czwartek, 9 marca 2017

dzieje się

Historia dzieje się na naszych oczach, Dzisiaj Unia pokazała naszemu rządowi czerwona kartkę. Wczoraj zrobiłyśmy to my, kobiety. Guru jednak nie słyszy. Słucha, ale nie słyszy. Albo udaje. Nie wiem, tak się zastanawiam, czy jest na świecie taki psychiatra, który podjąłby się leczenia tegoż demontażysty? Chyba nie ma.

Donald, za którym osobiście nie przepadam pasjami, a nawet mam wiele pretensji, bo poniekąd dzięki niemu mamy to, co mamy ( pisałam tu o tym wielokrotnie), został jednomyślnie... no - prawie jednomyślnie wybrany na ważne stanowisko unijne, co zmusiło guru do przybrania maski lekceważenia podczas konferencji prasowej.

Mnie żal byłoby pani prezes Rady Ministrów, która miała do wykonania zadanie niewykonalne, o czym z góry była poinformowana. Ale podjęła się misji tyleż trudnej, co poniżającej. Dlaczego napisałam, że "byłoby" mi żal? Bo ja, gdyby ktoś traktował mnie tak, jak traktuje się Panią Premier, trzasnęłabym drzwiami i posłała komu należy kwiecistą wiązankę, najeżoną kolcami na dodatek.

Nie rozumiem takiego zachowania, a nie wierzę, że ci wszyscy posłuszni ludzie naprawdę podzielają zdanie guru. Po prostu. Nie wierzę i kropka. Co zatem kryje się za tym ślepym posłuszeństwem nie tylko premier rządu, ale Głowy i wielu, wielu innych?

Oto jest pytanie!

Brak komentarzy: