niedziela, 19 lutego 2017

W czytelniczym transie

Kilka miesięcy zimowych, to był mój czytelniczy antrakt, nie bardzo mi idzie czytanie przy braku naturalnego światła.

Dopiero teraz, gdy zostałam na tydzień upalowana w domku, z powodu urazu w katastrofie lotniczej zwłaszcza, zaczęłam nadrabiać zaległości.

Książek spoczywa stosik, czekają na swoją kolej. Przy okazji trudnego wyboru, od której zacząć, wyszło na jaw, że gdy jestem w transie, to czytam tyle, że zaczynam się gubić. I przymiarkę do niedawno całkiem zgłębianej lektury poczyniłam byłam. Już po kilku stronicach spłynęło na mnie olśnienie: przecież doskonale znam tę treść!

I tak właśnie ze mną jest, kocham czytanie samo w sobie, najczęściej w ogóle nie zapamiętuję autora, ani tytułu, ale w zakamarkach pamięci pozostaje treść. Na szczęście! Odłożyłam tę, łatwą do czytania lekturę pt. "Kobieta ze znamieniem", sensacyjno-kryminalna powiastka. Dobra na deszczowe dni lata. W ogóle, jako kryminał, całkiem niezła. Ale bez przesady, są lepsze.

Przeczytałam "Grzesznika". A po nim kryminał "Wszystko czerwone".  Gdy trzeba się co chwilę odrywać od książki, obie te książki są jak najbardziej odpowiednie. Czytanie szło jak po maśle, tyle, że nic nie zostało mi po nich w pamięci. Próbuję przypomnieć sobie, o czym jest ów "Grzesznik", przeczytany ledwie 5 dni temu... Nic, pustka w głowie. Już więcej zostało po "Wszystko czerwone, Chmielewskiej. Tu zadziałało moje upodobanie do języka autorki, stylu, a poza tym mnie intryguje swoista monotematyczność, a także umiejscawianie akcji wciąż w tych samych miejscach. To nie są kryminały, tylko komedie kryminalne, a gdy się skupić na komedii, to robi się wesoło. Na kryminale skupiać się nie warto, bo ten wątek jest jakby poboczny, mało atrakcyjny czytelniczo.

Na swoją kolej czekał Boris Akunin i jego "Diamentowa karoca". To jedna z cyklu powieści o Fandorinie, rosyjskim inżynierze, którego dzieje zahaczyły o wielką rozmaitość życiowych profesji, a którego inteligencja wyrasta ponad przeciętność epoki. XIX wiek, to zaranie rewolucji technologicznej, konglomerat tradycji i nowoczesności. W tym, szybko zmieniającym się świecie, tradycja często ulega postępowi, ale nie poddaje się bez walki. Nowa fala zagarnia wszystko, nie od razu, ale podmywa brzegi, tu i ówdzie nanosi muł, by gdzie indziej niepostrzeżenie wyrwać kawałek nabrzeża.

Akunin, który urodził się w drugiej połowie XX wieku, z zadziwiającą wnikliwością zagłębia się w tamtą epokę. Epokę, w której, jak ktoś określił trafnie: zbrodnie popełniano z elegancją i z takąż elegancją je wykrywano.








Brak komentarzy: