środa, 15 lutego 2017

Schyłek zimy

Mój grudnik, który obraził się na 2 długie lata, postanowił sobie zakwitnąć na złość, w lutym.



Szukając czegoś, natknęłam się na malunki, których nie uwieczniłam, jakoś tak wyszło, że w twórczym zapale byłam zajęta szukaniem, co by tu jeszcze się kwalifikowało do ozdobienia...



2 komentarze:

Beata D pisze...

Dobrze, że się odbraził w lutym. Mój ma focha całym rokiem.

agrafka pisze...

O, ale ja mu zrobiłam siurpryzę, Be! Ja go przeniosłam z ciepłego i jasnego miejsca nad kaloryferem w pokoju do zimnej kuchni. Stoi sobie przy uchylonym oknie, które ma szyby oklejone folią. Nawet -10C mu nie zaszkodziło, a wręcz przeciwnie - zmotywowało do kwitnienia. To ci dopiero dziwoląg.