sobota, 11 lutego 2017

Obłuda

Wczoraj, wieczorem wieść gminna przyniosła niusa - pani Premier miała wypadek, ktoś wjechał w kolumnę, która podążała uwożąc VIP w bliżej nie znane mi miejsce, bo się nie zainteresowałam zbytnio. Ale dzisiaj katzenjammer uwięził mi głowę w swoich  kleszczach. Pęka prawie. A wszystko po wczorajszym niusie. Jak się media przykleiły, jak się zaczęły prześcigać w głupich, bezsensownych pytaniach do każdego, kto im się pod mikrofon nawinął... rzygać się chce po prostu.
A najbardziej od tej obłudy, bo z ust redaktorskich troska o zdrowie pani Premier wylewała się szeroką strugą. Nie tylko z redaktorskich zresztą. Znaczy ust. Wszyscy "zastygli" w tej troskliwości i obawie o zdrówko.

Jak to brzmi w kontekście trwających przez ponad rok krytyk i szyderstw? Ano, brzmi, jak należy, czyli świadczy o obłudzie. Podobnie było z katastrofą pod Smoleńskiem. Całe lata szydzili, wyśmiewali, odsądzali od czci i wiary Parę Prezydencką, by po tragedii polały się łzy czyste, rzęsiste.

Jakoś tak mi to wygląda na krokodylowe łzy, wtedy i dziś.

Ja udawać nie zamierzam, że troski o zdrowie osób, które budzą we mnie mieszane uczucia, z naciskiem na mieszane, nie odczuwam. Nawet nie to, że im źle życzę, nie! Po prostu przyznaję otwarcie, że serce ściska mi się na myśl o umierających z głodu dzieciach w Afryce, wykorzystywanych nieletnich w Indiach, o umierających w Aleppo, bo dorośli wymyślili sobie wojnę nie pytając dzieci o zdanie. Tak, nie płaczę, ale jest mi wstyd, że świat pozwala na to, by cierpienie dotykało miliony niewinnych istnień. I to im jest potrzebna nasza troska o ich zdrowie i życie, nie przedstawicielom władzy.
Władza sobie poradzi, a otoczona jest taką troską za nasze pieniądze, że doprawdy większej nie potrzeba. A wypadki się zdarzają, takie życie.


1 komentarz:

Beata D pisze...

W samo sedno!