niedziela, 5 lutego 2017

Degrengolada

Nawet pisać mi się nie chce już. Czytam potem i zamiast szukać wyjścia z tego labiryntu, w którym utknęłam, siadam w kącie , poddaję się zniechęceniu.

Wkurzają mnie już dzisiaj wszyscy, oczywiście najbardziej obecna władzuchna narodowa. Ale nie tylko oni. Druga strona, która kreuje się na zbawców narodu, na jedynych sprawiedliwych też wywołuje we mnie niezbyt sympatyczne reakcje myślowe.

Politycy odbijają sobie ten naród, tego "suwerena", jak pingpongową piłeczkę: puk-puk, rakietka wali mnie raz z jednej, to znowu z drugiej strony. I każdy wie najlepiej, co naród myśleć powinien i co czuje.
MY - NARÓD...

JA-NARÓD...
JA...obywatelka, Polka. Czy wiem, czego oczekuję? Wiem. Oczekuję, choć to nierealne, uczciwości, bez nazwy na sztandarach. Nie chcę Prawa, Sprawiedliwości, nie chcę żadnych Platform, ani Komitetów Obrony, ani nawet Nowoczesności. Chcę, żebym mogła żyć, nie przeszkadzając innym. I chcę, żeby inni nie przeszkadzali żyć mnie. Żebyśmy byli równi wobec kraju, wobec wszystkich majestatów demokracji. Mam dosyć uśmieszków lekceważących, mam dosyć błysków w złych oczach, dosyć wmawiania mi, że całuśne usteczka w ciup świadczą o trosce o nasze dobro i o mądrości poczynań. I dosyć obrażania, dzielenia, odgradzania murem, nie chcę getta...

A z każdym dniem mam głębsze uczucie, że zamykają mnie w takim zoo, jak dziwoląga, jednorożca. Nie lubię ogrodów zoologicznych, patrzę na te pozornie spokojne zwierzaki, które już nawet nie tęsknią do dziczy. Pewnie chodzi o to, żebym i ja przestała tęsknić do życia wśród ludzi. A ja wciąż tęsknię do świata, w którym każdy myśli sam, nie kieruje się cudzymi wytycznymi. Chciałabym, żeby nie było "nauczycieli", którzy będą żądali, żebym ja odczytywała to, co autor chciał powiedzieć pod ich dyktando. Tak, wiem, że ludziom się myśleć nie chce, wolą gdy ktoś im przez lejek wlewa gotową miksturę, a oni ją tylko odtwarzają. Zatem tęsknię sobie dalej do świata, w którym nadrzędnym prawem i obowiązkiem będzie samodzielnie myślenie.

Odnotuję sobie swoje ostatnie zdziwienie, szok niemalże. Otóż, zaniemówiłam, gdy usłyszałam, że w USA, Prokurator Generalny i Sędzia mieli odwagę sprzeciwić się Władzy. I powiedzieć  publicznie i głośno, że Władza złamała obowiązujące prawo.

Rzecz nie do pomyślenia w naszym kraju. Taka odwaga cywilna. Bez względu na to, kim jest aktualnie władzuchna.

Brak komentarzy: