piątek, 23 września 2016

Wkurzenia

Nic mnie tak chyba nie wkurza, jak facet, który na babskiej d... zna się lepiej, niż ona sama. Jakim prawem? Czemu mężczyzna uzurpuje sobie prawo do decydowania, co kobieta ma ze swoją d... robić? Prawem kaduka chyba! Chciałabym temu mędrkowi powiedzieć:
Wara od mojego tyłka! Dopóki nie możesz być w ciąży, odp...l się ode mnie i innych kobiet. Ty masz chwilę przyjemności, za którą ja mam płacić do końca życia. Nie moja wina, że związałeś się z bezmózgową lalką, która pozwala ci robić ze sobą, co się spodoba. Tobie się spodoba. I jeszcze będzie ci wierna, jak pies. Żeby uniknąć niechcianej ciąży, bo to jej zdaniem jedyna metoda. Może ona chce być z tobą w ciąży, nie wiem. Musisz wiedzieć, że większość kobiet nawet na ciebie uwagi nie zwróci. Ja bym cię nie tylko do łóżka nie wpuściła, ale nawet przez próg. Jesteś zerem. Ty myślisz, że świat należy do ciebie, ale się mylisz. Tylko twój organ do ciebie należy, reszta już nie. Mówisz, że dr Chazan to nawrócony morderca? A kobiety chcesz pakować za kratki? Jesteś po prostu dwulicowym półgłówkiem. Nie dorastasz mi nawet do pięt. Zatem spadaj nawracać pluskwy na drogę swojej wiary.

Albo się, moje kochane panie, opamiętacie same i same zaczniecie się szanować, albo taka wesz będzie za was decydować zawsze. Wybór należy do Was, Dziewczyny!

Pamiętajcie, że Ewa była pierwsza, nie Adam. Są na to dowody genetyczne. I natura zawsze sobie poradzi z brakiem samców. Partenogeneza jest wciąż powszechna, a męska płeć jest w zaniku. Jakby natura doszła do wniosku, że popełniła błąd w drodze ewolucji. Warto o tym pamiętać. Zawsze.

2 komentarze:

katy:-* pisze...

Jeśli mogę coś od siebie powiedzieć.
Uważam, że całe sedno tkwi w szacunku do ludzkiego ciała, w edukacji naszej seksualności, czym jest ona dla kobiety, a czym jest dla mężczyzny.
Mężczyzn i Kobiet chciałbym nauczyć szacunku do kobiecego ciała. Nie mówię i nie chcę generalizować, oczywiście, że są skarby wśród całej populacji. Nauczyć bym chciała od małego, by z najwyższą godnością umieli podchodzić do kontaktu cielesnego, a jeśli ich libido jest tak wysokie, że po ludzku nie dają sobie z tym radę, to nauczyć jak się zabezpieczyć, by kobieta nie stanęła przed decyzją... usunąć czy nie usuwać. By gdzieś w tle, każdej osoby, i Jej, i Jego było poczucie odpowiedzialności, że za tą przyjemnością kryje się tysiące różnych konsekwencji...
Są małżeństwa które chcą mieć dzieci, a z jakichś zdrowotnych przyczyn ich nie mogą mieć, mają natomiast kilka na koncie swojej historii niedonoszonych ciąż, nienarodzonych dzieci.
Każdy ma swoje sumienie... i edukacją możemy wpłynąć na nasze sumienie.
Najgorsze w tych decyzjach- są konsekwencje....
Zawsze, bez wyjątku wybiorę jedną słuszną decyzję. Tą decyzją byłaby moja chęć nigdy nie stanąć przed decyzją - czy muszę usunąć ciąże!
Nigdy nie chciałbym być katem dla nienarodzonego dziecka.
Gdy organizm odrzuca płód, dziecko - to są jakieś niezależne od nas przyczyny... wtedy jest jakoś to sobie łatwiej wybaczyć.

agrafka pisze...

Masz rację, Kasiu. Na pewno jest wtedy inaczej, chociaż wcale nie jestem pewna, czy łatwiej. To zawsze jest trudne i bolesne ( w sensie psychicznym też) przeżycie. Chodzi teraz także o to, że oni chcą wyeliminować edukację seksualną w ogóle. Chcą tylko katolickiego wychowania do życia w rodzinie. Wrzucają nas do jego worka, wszystkich, jak leci. Nie każdy ma ochotę w tym worku się znaleźć, ja na przykład nie. I większość kobiet, które znam - też w żadnym razie. A gdy usłyszałam, że zgwałcona 12-latka musi urodzić dziecko, to się dosłownie zagotowałam. Albo urodzić dziecko, jak to, którego aborcji odmówił dr Hasan. Matka musiała urodzić dziecko, żyć teraz z pamięcią o tym, że miało mózg na zewnątrz, że było zdeformowane. Niech mi nikt nie próbuje wmawiać, że "Bóg tak chciał". To byłby najokrutniejszy bóg, jakiego mogę sobie wyobrazić. Oni, jak widać, Kasiu droga, chcą produkować dzieci na ilość, przy czym mają w poważaniu ich los, gdy już na tym świecie są. Nie przeszkadza im to, że np. księża wykorzystują je seksualnie. Ważne, że się urodziły, nieważne, czy są szczęśliwe, czy zagwarantowano im dobre i godne życie. Obecna władza nie akceptuje środków antykoncepcyjnych. Udaje, że seksualność jest przypisana wyłącznie do związku małżeńskiego. Wychodzi mi na to, że trzeba będzie budować coraz więcej domów niechcianego dziecka. A, ta bardzo trudna decyzja - urodzić, czy nie - należy wyłącznie do kobiety. Tylko ona ma prawo decydować. Chociaż oczywiście lepiej, żeby przed taką decyzją nigdy w życiu nie musiała stanąć twarzą w twarz...