piątek, 30 września 2016

Stan zapalny

Mózg mi się pomału przegrzewa. Coraz trudniej ogarnąć to, co obecna władza nam serwuje. Raz robi to otwarcie, a raz bawi się w kontrabandę. Człowiek od tych pomysłów dostaje pomieszania, a - cytując Krystynę Jandę - wciąż myśli, że to zły sen i za chwilę zniknie, byle tylko wstać i umyć zęby. A te zęby, to zgrzytają, ze złości bezsilnej.  Co robić? Jak długo będziemy protestować? I kto jeszcze wie, przeciwko któremu bezprawiu protest się odbywa? Trzeba będzie manifestantów dzielić na sekcje tematyczne: jedna w obronie Trybunału Konstytucyjnego, druga w obronie kobiet, kolejna protestująca przeciwko tolerowaniu nawoływania do nienawiści, itd... dużo tych sekcji w każdym razie.

A władza się śmieje manifestantom w oczy, jakby chciała powiedzieć: mam was wszystkich w d... protestujcie, ile wlezie, możecie nam skoczyć! Tylko odcisków się nabawicie od tego maszerowania.

I tyle naszego będzie, bo władza ma rację, poniekąd...Władza ma większość w parlamencie, rząd jest jako całość pomazańcem Kaczyńskiego ( to słowa pani premier, nie moje!), a Prezydent został wybrany z woli boga i narodu ( znowu nie moje, tylko Rezydenta słowa). I w ogóle, to suweren, czyli ja, dokonał takiego wyboru, bo się zachłysnął urodą PiS. Po pierwsze primo nie przypominam sobie, żebym się kiedykolwiek zachłysnęła urodą jakiejś partii politycznej, po drugie primo nie czuję się komfortowo w roli suwerena, co to nim podobno jestem.

Jednakże, wziąwszy pod uwagę zastanawiający dla mnie brak zaangażowania ze strony młodych kobiet akcją protestacyjną kobiet, w kontekście projektu zaostrzenia prawa aborcyjnego, postanowiłam przeprowadzić rekonesans tam, gdzie młodych kobiet pod dostatkiem przebywa, a gdzie ja nie zaglądałam już od miesiąca. Zatem zajrzałam, nie zagłębiając się w treści postów autora, bo niczego ciekawego się po nich nie spodziewam. Za to przyjrzałam się komentarzom, pobieżnie, bo też są nudne, jak te przysłowiowe flaki z olejem. Ale interesowało mnie, czy znajdzie się tam choć jeden głos wzywający te kapłanki, żeby choć na moment opuściły idola i zajęły się własną d... bo jeżeli nie zrobią nic, to za komentowanie tego niemoralnego bloga, pójdą siedzieć za firankami w kratkę. Zdaje mi się jednak, że ochłapy rzucane przez autora w ramach jakiegoś jubileuszu ( nie wiem, o co chodzi, bo nie śledzę) w postaci prezerwatyw, tak zajęły umysły blond główek, że taki błahy problem, jak aborcja, in vitro, środki antykoncepcyjne, edukacja seksualna, umknął ich monotematycznej uwadze. A może jednak coś dotarło do nich i rzuciły się na te pojedyncze sztuki kondomów, bo czują, że to może być ostatni bezpieczny seks w ich życiu? Nie wiem, nie wiem...

Szlag mnie jednak trafia, że ja, sama będąc  w wieku poprodukcyjnym, muszę się zajmować ich prawami, bo się tym dziewojom ruszyć tyłka nie chce. Zadrżała mi dłoń, bo już już miałam napisać w komentarzu, żeby na moment przestały wznosić peany, a rozejrzały się wokół siebie i zobaczyły, że gdy świat się wali, to jedna prezerwatywa za spadochron nie posłuży! Ale w końcu machnęłam ręką. Znam tyle cudownych kobiet, mądrych, pięknych nie tylko ciałem, ale i duszą, że dla nich warto protestować. Warto demonstrować swoje poparcie, bo one myślą. Myślą i włączają się w protesty w sprawach innych ludzi, w sprawach kraju, praworządności i szacunku dla uchodźców. Bo one widzą daleko, bardzo daleko i chcą żyć w świecie, który nie jest wrogi, nie dzieli ludzi na lepszy i gorszy sort.

Tak sobie pomyślałam, że cudownie jest być członkiem elitarnego zbioru ludzi gorszego sortu.

Brak komentarzy: