sobota, 3 września 2016

Niemanie

Nie mam wpływu na bieg wydarzeń. To mnie przygnębia i stresuje. Nie udaje się jednak uniknąć przecieku wiedzy, bo gdziekolwiek zajrzę, cokolwiek otworzę w TV, albo w sieci, jestem tą informacją bombardowana. I tak sobie przypomniałam, że w 2011 roku też tak miałam. Tylko wtedy zbliżały się wybory. Dzisiaj tempo zbliżania jest jeszcze powolne, bo najbliższe, samorządowe, dopiero za 2 lata, ale jak mi się zdaje kampania trwa. W 2011 roku, napisałam tutaj taki tekścik rymowany pt. "Gdzie dwu się kłóci"
http://glupstewka.blogspot.com/2011/10/gdzie-dwu-sie-koci.html

Od tamtego czasu właściwie robiłam niewiele przetworów, ale w tym roku stres uaktywnił znowu szał gromadzenia zapasów. Tak się zastanawiam, czy nie ma na ten szał wpływu nawoływanie do gromadzenia zapasów w Niemczech? Na wszelki wypadek. Niemcy, a na pewno władze, niechybnie wiedzą więcej. Obserwacja status quo w moim kraju nie nastraja mnie optymistycznie... Nawoływanie do nienawiści wobec rodaków, coraz bezczelniej i całkiem już otwarcie dokonywane przez miłościwie nam panujących, a ostatnio podchwycone przez drugą stronę sporu, wywołuje we mnie sprzeciw. Tylko to nikogo nie obchodzi dzisiaj.
Muszę jakoś rozładować napięcie. Zapełniam więc półki piwniczne kolejnymi produktami home made. Samych dżemów naprodukowałam chyba z 50 słoiczków, a jeszcze powidła węgierkowe zamierzam. Przecier pomidorowy, papryka, brzoskwinie, gruszki, ogórki całe i przecier, sosy do makaronu... tak mi się zdaje, że mogłabym wyżywić pułk wojska.




Brak komentarzy: