środa, 14 września 2016

Dzienniczek obywatelski (któryś tam)

Dzień, który budzi nadzieję.

Najpierw artykuł na wp.pl, który zniknął wprawdzie za kilka minut ze strony głównej, ale zdążyłam przeczytać:
http://opinie.wp.pl/shlomo-avineri-zbrodnia-polski-przeciw-historii-6036273582568577a

Wiele gorzkich, ale prawdziwych słów prawdy pod naszym adresem... prawdy, której nie chcemy znać, historia, do której przyznać się nie umiemy. Wielu ją zna, rozumie, ale nie może się z tą prawdą przebić przez pomniki, a tych ci u nas dostatek.

Potem wywiad z Pawłem Dereszem, wdowcem po Jolancie Szymanek-Deresz, która zginęła w katastrofie smoleńskiej.
https://www.facebook.com/photo.php?fbid=313582445669899&set=gm.540046106188209&type=3&theater

Ten wywiad, w programie "Tak jest", to abstrahując od tematyki, czysta przyjemność dla czytelnika i słuchacza. Kultura osobista, delikatność, umiarkowanie, szacunek dla innych - tym były przesycone wypowiedzi Pana Pawła Deresza. Dzisiaj rzadkie cechy, szczególnie wśród polityków. Tak, ale pan Deresz nie jest, może na szczęście?

W tym samym programie, chwilę wcześniej,  rozmowa z prof. Adamem Strzemboszem, http://www.tvn24.pl/wideo/z-anteny/prof-adam-strzembosz-byl-gosciem-w-programie-tak-jest,1494918.html?playlist_id=20056
zasłużonym bardzo dla nowej Polski, pierwszym Prezesem Sądu Najwyższego. Głęboki ukłon, Panie Profesorze, składam. Mówił Pan z trudem, wiek robi swoje, jednak umysł ma się bardzo dobrze. Wyważone, oszczędne odpowiedzi i komentarze sytuacji w kraju, powinny być przykładem dla innych. Dla pani posłanki Pawłowicz w szczególności.

Dobrze, że są jeszcze mądrzy ludzie, których warto słuchać, z  których warto brać przykład. Szkoda tylko, że większość woli łapać pokemony.

I w tymże Tak jest, dla humoru chyba, wypowiedziane przez dziennikarkę Janinę Jankowską, skądinąd bardzo sympatyczną panią, nadzieje, że konflikt wokół TK może rozwiązać Prezydent, wystarczy poprosić i na pewno to zrobi. I chichot, którego powstrzymać nijak nie mógł kolega Wroński, a z trudem opanował pan Morozowski. I mój z drugiej strony szklanego ekranu.

Brak komentarzy: