piątek, 16 września 2016

dobra zmiana

Dobra zmiana dosięgła mojej kieszeni już. Moja pensja przestała mi wystarczać, mimo dokonania zmian i cięć w strukturze wydatków z budżetu.

Pierwszym sygnałem w sierpniu było stwierdzenie, że 100zł  z którymi udawałam się do ulubionego marketu starcza już tylko na zakupy objętości jednej torby rozmaitości pierwszej potrzeby. Wcześniej były to dwie torby. Rozliczenie kosztów energii elektrycznej wywołało konsternację, jako, że zawsze, ale to zawsze od lat była nadpłata, a tym razem i to za okres letni, niedopłata w wysokości jednomiesięcznego rachunku. Płacimy jednakową kwotę, uśrednioną i z zapasem, wolimy mieć nadpłatę, niż wręcz przeciwnie. Wyszło mi, że energia zdrożała o pi razy oko 20%.

Najwyraźniej tegoroczny wzrost cen widać po produktach sezonowych, niektóre, jak papryka, są nawet dwukrotnie droższe... Pomidory w ubiegłym roku kosztowały we wrześniu 1,50zł/kg, w tym 3,50zł/kg

Dobra zmiana? Chciałoby się powiedzieć tym, którzy sprzedali kraj za 500+: dobrze wam tak, nic nie zyskaliście! Tylko czemu cała reszta też?

Brak komentarzy: