czwartek, 11 sierpnia 2016

Rozkoszne nieróbstwo

Urlop. Urlopik. Urlopiczek.
Długo oczekiwany, nieprawdopodobny i w ogóle...
Jest! Jest! Jest!
Ja jestem. Na urlopie. Wypoczywam.
Jeszcze trochę muszę poczekać, aż Pijawka wybędzie w celach służbowych i biorę się do wypoczywania.

A plany mam, że ho ho!
Najpierw jeden wypad na miasto, czyli zakupy. Potem nastawić jakiś obiadek. Zapakować pranie, zdjąć wczorajsze, suche. Pojeździć na rurze, wyszorować łazienkę. Poprasować to, co wyschło.
Drugi wypad na miasto, czyli zakupów ciąg dalszy.
A w międzyczasie jakieś drobiazgi: może przecier pomidorowy zrobię?
Coś się jeszcze znajdzie w ramach wypoczynku.




3 komentarze:

Beata D pisze...

Takie nasze kobiece wypoczywanie!

agrafka pisze...

Skądś to znasz, kochana moja Be :)?

Beata D pisze...

Aż nad to dobrze znam. Nie wiadomo kiedy zlatuje dzionek i trzeba już szykować się do łózia, a tu jeszcze tyle do zrobienia!