czwartek, 28 lipca 2016

Poniekąd

- Kochanie, czy mógłbyś wynieść śmieci?
- Mógłbym. Poniekąd.
- No, to...?
- No To Co. Pamiętam, tak, była taka kapela. Popularna. Poniekąd.
- A czemu - poniekąd?
- Bo ja nie lubiłem. Poniekąd.
- Poniekąd ja też nie lubiłam. Ale co to ma do śmieci?
- Poniekąd - ma. Ale czy ty mogłabyś coś zrobić, żeby Pijawka ściszył trochę ten telewizor?
- Pewnie mogłabym. Poniekąd.
- A czemu - poniekąd?
- A temu, że są ŚDM i Pijawka ogląda.
- Mógłby ciszej oglądać. Nie każdy jest zainteresowany, poniekąd.
- Poniekąd i owszem, mógłby. Ale nie chce. Ty też mógłbyś ciszej oglądać te nudne kabarety.
- Poniekąd, mógłbym. Ale nie chcę.
- Powiem Ci, kochanie, że mam was dosyć. Obu. Poniekąd. I wyniesiesz w końcu te śmieci? Powiedziałeś, że tak.
- Nie, powiedziałem tylko, że "mógłbym"!
- Czemu więc tego nie zrobisz?
- Bo mi się poniekąd nie chce.


****Dialog oparty na faktach, ale nie "autentycznych" :)

Brak komentarzy: