piątek, 8 lipca 2016

Polskie choroby gastryczne

Dolegliwości gastryczne są u nas ostatnio na fali. Partia rządząca ma objawy zespołu jelita wrażliwego, o czym świadczy utrzymujące się nieustannie wzdęcie. Ale nie tylko. Nadkwaśność i niestrawność też się nasilają. I z tego wszystkiego, to już nie wiadomo, która dolegliwość jest najbardziej uciążliwa. Bo to i robienie dobrej miny i udawanie, że ten smród to nie od nich się snuje po kraju, i uśmiech taki jakiś przyklejony, jakby sztuczny, bo gdy odbija się kwasem, to oddech nieszczególnie towarzyski się robi. Może najgorsza jest jednak ta niestrawność. Nijak nie da się strawić tych i owych. Żeby chociaż ten suweren chciał być w całości lekkostrawny, a tu - łazi i manifestuje. I dźga jakimiś drzewcami transparentów i flag unijnych i nie tylko. W ten obolały, trawiony kwasem przewód pokarmowy dźgają. Nie dziwię się, że tak źle wpływa to na humory... członków. Tej partii.

PO. Platforma też cierpiąca mocno. Ma długotrwałą, chroniczną obstrukcję. Zespół leniwego jelita, wyraźnie uniemożliwia oczyszczenie organizmu i wciąż na ściankach zalegają złogi materii, utrudniające prawidłowe funkcjonowanie i właściwą przemianę. Może trzeba wzmocnić florę bakteryjną?

PSL. Refluks. Jak nic - refluks. Już już, niby pokarm podąża w stronę żołądka, a jednak wciąż w pobliżu drzwi. Bo może jednak się cofnąć trzeba? Może inna droga lepsza będzie? I tak, jak ten Hobbit - tam i z powrotem... nie wiedząc, jaki cel przyświeca w tej wędrówce. Poglądy błądzą, szukając najlepszej, prostej drogi do wygodnych stołków.

Kukiz15... hmmm... tu to w zasadzie zapalenie wyrostka robaczkowego w stanie wymagającym zabiegu chirurgicznego, jak podejrzewam.

Nowoczesna. Dieta wegetariańska zdrowa jest w teorii, ale w praktyce, to brak zwierzęcego białka skutkuje flegmatycznością i brakiem sił. W zasadzie nie stwierdzam jakiejś określonej jednostki chorobowej, ale symptomy źle wróżą przyszłościowo. Zalecenia: zwiększyć dostawy energii i więcej ruchu, sam zdrowy wygląd nie wystarczy, trzeba zadbać o wnętrze. Dużo ryb. Tak, stanowczo - ryby potrzebne.

KOD. W zasadzie badanie nie wykazuje żadnych niepokojących oznak choroby. Jednak stres, a także nadmiar wysiłku fizycznego, przy braku regularnych posiłków z powodu przedłużających się manifestacji, mogą wywołać opłakane skutki  w postaci marskości wątroby, zapalenia pęcherzyka żółciowego, a na pewno wrzody dwunastnicy. Na razie zaobserwowano jedynie nasilającą się gwałtownie siwiznę i zalecono wizytę zbiorową w zakładzie fryzjerskim, jako, że nie jest to dolegliwość natury gastrycznej.




Brak komentarzy: