środa, 6 lipca 2016

Dzień łapania za cycki

Zdaje się, że wczoraj, czyli 5 lipca, był dzień łapania za biust. Sprawdziłam, rzeczywiście.

I chyba tylko ja o nim nie słyszałam...

Agrafka jest nałogową palaczką. Wstyd, ale - jest! Agrafka, jak każdy palacz zresztą, gubi zapalniczki. Może nie gubi, ale zapodziewa tu, albo ówdzie. I Agrafka ma na to swój wypróbowany sposób. Zapalniczka spoczywa w cyckach. Znaczy wetknięta za biustonosz. I dobrze jej tam, cieplutko, bezpiecznie. Wszystkie towarzyszki nałogowej niedoli wiedzą, często nie proszą, tylko wyjmują sobie same zapalniczkę z cycków Agrafki. Bo same też zapodziewają. A u Agrafki w cyckach, to jak w przysłowiowym banku. A przeszkadzać, gdy Agrafka zajęta paleniem i rozmową żadna nie chce przecież.

- Pani Agrafko - odezwał się stojący w kolejce na korytarzu kolega - czy mogę zapalniczkę?
- Zapalniczkę??? Przecież pan nie pali! - indagowana Agrafka uniosła brwi w grymasie zdziwienia.
- Nnno... w zasadzie, to nie... ale teraz chętnie bym zapalił. - odpowiedział nieco pokrętnie kolega.
- Skoro pan musi, to proszę - Agrafka sięgnęła do szuflady i wyjęła zapasową zapalniczkę.
- Eee tam... mnie się wcale nie chce palić, ale dziś jest dzień łapania za biust, a ja widziałem, że pani w nim chowa zapalniczkę. A Małej to pani pozwala! Myślałem, że ja też będę mógł.

I tak to dowiedziałam się, że w kalendarzu, obok dnia kaszanki, dnia bez papierosa, dnia bez telefonu, dnia rogacza, etc., itd., jest też dzionek łapania za te cycki.

Jedno spojrzenie. Wystarczyło tylko jedno spojrzenie, obyło się bez zbędnych słów.
Kolega zmył się stąpając już nawet nie tyle na paluszkach, co na paznokciach.

14 lipca jest dzień łapania za tyłek. Nie napisali tylko czy bez względu na płeć tyłka. I nie wiem, co savoir vivre na ten temat?

Brak komentarzy: