sobota, 18 czerwca 2016

Sen

Spałam niespokojnie, dręczyły mnie jakieś niepokojące myśli. Obudziłam się nagle, w środku nocy, z myślą, że muszę napisać Konstruktorowi, że nie żyje...On nie żyje... Bo nikt Mu pewnie nie powiedział.

Sny rządzą się własnymi, wcale nie logicznymi prawami. I bywają dołujące.

Wczoraj rozejrzałam się po służbowym pokoju. Wszędzie pełno pamiątek po Konstruktorze... Gdzie nie spojrzę, odcisnął swój ślad.

2 komentarze:

Anonimowy pisze...

To fakt! Gdziekolwiek nie spojrzymy... wszędzie jest obecny nasz Konstruktor!

katy:-* pisze...

A może ten sen to był dotyk duszy Przyjaciela, która chciała przekazać istotną treść Przyjaciółce.
Spokojnej niedzieli.