piątek, 17 czerwca 2016

Przypadek

Przypadkiem, jakimś niepojętym zrządzeniem losu, na pogrzebie Konstruktora będzie grała córka innego, też zmarłego pracownika naszej firmy.

Jeżeli coś może w dniu pogrzebu być miłe, to akurat to będzie. Dziewczyna gra pięknie, pięknie też śpiewa. Ojciec był z niej dumny. Bardzo dumny. Już grała na pogrzebie innego naszego kolegi, wiemy, co potrafi. Zagra Ave Maria Schuberta. Konstruktor lubił tę wersję, często grał ją sobie na klawiszach...

Tylu nas już ubyło. Kiedyś porwałam się na liczenie procentów. Wyszło mi, że pochowaliśmy kilkanaście procent załogi. I jakoś tak większość nie nadużyła kont ZUS... Umierali zwykle albo tuż przed, albo zaraz po osiągnięciu wieku stosownego.

Jakby śmierć dogadała się z ZUS-em...


Brak komentarzy: