niedziela, 15 maja 2016

Zimna Zośka

Oj, dała się we znaki, dała! Nie dosyć, że wyziębiła, to jeszcze przewietrzyła z całą mocą. Poszłam sobie pogadać z Rodzicami, znaczy na cmentarz. Kurteczkę przyodziawszy skórzaną, ramoneskę, wysiedziałam ledwie kwadrans, obawiając się, że nie oderwę się od ławeczki, o ile zostanę jeszcze 5 minut. Słońce próbowało ogrzać atmosferę, ale Zośka uparła się, że figa z tego będzie. A jak ona się uprze, to nie ma przeproś!

Dostałam od chłopaków swoich prezent. A właściwie dwa. Pachnącą, rzeźbioną świecę w stylu retro i... no, właśnie - i? Bardzo przydatne pudełeczko na różne różności, jak w książeczce o Winnie the Pooh :)

Pięknie podziękowałam, dodając, że moja kochana Mama miała takie. Na co latorośl, która nabywała owe upominki osobiście, odpowiedziała mi tak:
- No i tylko dlatego, że babcia takie miała, ty teraz dostałaś to!

I to mnie wzruszyło do łez, a jeszcze bardziej rozbawiło. Mówię ci ja do Pana Monsza zatem tymi oto słowy:
- Widzisz... i to jest dowód namacalny, że babcia ważniejszą osobą w życiu dziecka jest, niż matka.

I potem się zamyśliłam, że właściwie to nie wiem, czy powinnam się cieszyć, czy na odwrót?
Doszłam do wniosku, że jednak się cieszę, bo to znaczy, że chyba nie wychowałam najgorzej tego ludzia...skoro pamięta do dziś, co babcia miała, co lubiła. Mam w domu całą kolekcję pamiątek po rodzicach, bo Pijawka je zagarnął pod hasłem: To było Babci, a to było Dziadka. I, czy ci się to podoba, czy nie lubisz takich rzeczy, to ma tutaj wisieć, stać, dekorować. Bo to są pamiątki.

Czasami jestem z Pijawki dumna, chociaż zwykle doprowadza mnie do szału.

2 komentarze:

katy:-* pisze...

Agrafko, ale Ty jesteś zupełnie przeciwieństwem Zimnej...!

Beata D pisze...

Katy, zgadzam się z Tobą w całej rozciągłości!!!