niedziela, 1 maja 2016

Krzyk rozpaczy i sztuka wiązania krawata


Warto przeczytać list do Papieża Franciszka. Ciekawa jestem, ilu katolików się pod nim podpisałoby? Ilu mamy prawdziwych chrześcijan, rzeczywistych miłosiernych? Wciąż obserwuję ze smutkiem, że o prawa mniejszości, o demokrację i równość, o poszanowanie prawa upominają się głównie ci, o których kościół mówi, że to ludzie, którzy miłości bliźniego w sercu nie mają, bo niech uczęszczają na mszę.

http://jolantasacewicz.natemat.pl/178677,upomnij-sie-o-nich-ojcze-swiety


Co za czasy... żeby miłosierni byli ci, którzy sami tego miłosierdzia nie oczekują? Czy to dobry, czy zły znak naszych czasów?

*************************
Profesor Rzepliński, Przewodniczący TK, przyszedł na zaprzysiężenie nowego członka TK bez krawata. Wywołał burzę komentarzy, bo zaprzysiężenie to, jak wiadomo, Prezydent!

Panie prof. Rzepliński, gdy ktoś mi o tym mówi, to ja odpowiadam, że na wizytę szykował się Pan sam, a do zawiązania krawata, jak do głosowania w sejmie przez niektórych posłów, potrzebne są cztery ręce.


Brak komentarzy: