poniedziałek, 4 kwietnia 2016

Potęga kobiecości

Potęga kobiecości. Oczami mężczyzny.
Mężczyzny, który stwierdził, że upiór Luwru mniej by go wystraszył :) :) niż maska na tej twarzy, z dodatkiem uroczej siateczki na włosach. Nawiasem mówiąc, siateczka nie zapobiegła udekorowaniu fryzury, uszu i innych przyległości twarzowych.
Mężczyzna uwiecznił na okoliczność tak zwaną. Szczególnie spodobał mu się uśmiech damy, który zastygł był wraz z algami na jej twarzy i trwał tak pi razy oko 20 minut, co wprawiło fotografa w radosny i ogólnie krotochwilny nastrój. Celem udobruchania wkurzonej damy, poddał się zabiegowi paćkania gębusi papką  z morskich alg. Też mu zastygło, tyle, że nie uśmiech, a jakiś podejrzanie okrutny grymas, zapowiadający nadciągającą burzę. Chmury ołowiane udało się rozproszyć wkrótce po usunięciu gumowo-gipsowej skorupy z zarostu. I w salonie odnowy biologicznej znowu zaświeciło słońce.

Facet, to istota o niezgłębionej dobroci...

2 komentarze:

katy:-* pisze...

Witaj Agrafko! ;)
Jak kuracja w salonie odnowy - udała się?
poprawiła nastrój?
Powiem Ci Droga, że na pierwszym planie to co moje oko wychwyciło, to Twoje zgrabne nóżki. I wiesz głupio może zabrzmi komplement od kobiety, bo powinien paść z męskich ust - są rewelacyjne, jak u osiemnastki. Brawo. Co za figura ;). Można pozazdrościć. ;)
Pozdrawiam.

agrafka pisze...

Oj, Katy :):):)
Udała się o tyle, o ile, hi hi... Ale szkoda, że miałam dłonie w olejku arganowym, bo widok mojego ślubnego z tą maską na zaroście był bezcenny!

Wiesz, ja bez okularów kiepsko widzę, kiedyś nałożyłam sobie maskę do włosów na twarz, a maseczkę do twarzy na włosy. Zorientowałam się dopiero po zmyciu obu. Ale nie zaszkodziło mi :) Też Cie pozdrawiam.
Wiesz,Kasiu, Maciuś jest naprawdę utalentowany, bez dwu zdań!