wtorek, 19 kwietnia 2016

ONR i żonkile

73 rocznica Powstania w warszawskim Getcie. Uroczystości w Muzeum Historii Żydów Polskich.
Żonkile w klapach. Przemówienia. Pamiętamy...Czcimy... Tylko jakoś tak... niechętnie, mimochodem. Marginalnie. To w końcu nie nasi - myśli wielu, a jeszcze  więcej mówi to głośno. Niech się sami czczą.

My mamy swoich. By ich czcić.

Białystok. Marsz ONR-owców. W pierwszej chwili myślałam, że to deja vu. Że to marsz hitlerjugend. A tu ksiądz - nie ksiądz? Jednak ksiądz! Wrzeszczy tak, że sam Hitler by się nie powstydził. Wzywa do udziału, gloryfikuje naród. Zagrzewa. I gdzie to robi? - w kościele, z ambony, mając w zasięgu ręki tabernakulum i Pismo Święte. I .Jezusa, który mówi, że "wszyscy jesteśmy dziećmi jednego Boga". Nawet w kościele te słowa brzmią, jak wołanie na puszczy... Nikt nie słyszy, tylko echo powtarza...

Ksiądz Międlar. Nacjonalista. Przywódca ONR.
O. Rydzyk. Nacjonalista. Przywódca duchowy PiS i swojej wiernej trzody.

Dalej nie wymieniam...

Wystarczy. Ja odpadam. Mam dość. Ogłaszam, że wnoszę o odebranie mi obywatelstwa. Nie chcę. Wstydzę się polskości swojej. Jezus wstydził się za swoich braci. Wielu z nas, w tym ci, którzy mieszkają gdzieś, za granicami, też się wstydzi za swoich braci.

Czy mamy się dać ukrzyżować? Tej bandzie krzyżowców? Tylko w imię jakiej idee fix???

Brak komentarzy: