poniedziałek, 11 kwietnia 2016

Dzienniczek nieobywatelski (1)

Przy śniadanku w pracy, zalogowałam się na Facebooku i zobaczyłam, że w grupie, do której należę, ktoś opublikował prowokacyjne zdjęcie Prezydenta  z obchodów smoleńskiej rocznicy, wczoraj to było.
I patrze ja sobie na tę fotkę, bez emocji, fotka, jak fotka... Marta Kaczyńska ściska Prezydenta. Myślę, o co chodzi? Czytam dopisek autora tej wrzuty, a tam pytanie: I co o tym myślicie?

A co mam myśleć? - myślę. Komentarze wysypały się, niczym grzyby po deszczu.

Insynuacje, imputacje, sugestie. Że co? Że Marta K. i Prezydent obściskują się na oczach, że niemoralni, że są kochankami, itp. często w niewybrednych słowach.

Oczom nie wierzyłam. Co jest grane? Dowodem na romans miał być brak Pierwszej Damy podczas tych obchodów.

Spróbowałam przywołać do porządku komentatorów złośliwych, ale posypały się na mnie gromy. Że naiwna, że obraza moralności. Tu zaczęłam mieć wątpliwości co do kompletności konstrukcji mózgowej piszących te komentarze. Głównie pań. Niemal 100% napastliwych to były kobiety. Wstyd mi.

Od razu przypomniało mi się zdjęcie, na którym ja osobiście obściskuję się z mężem koleżanki, na tych oczach, a męża mojego osobistego na imprezie wigilijnej w firmie brak.

Ujęcie fotograf zrobił takie, że wyglądamy, jakbyśmy się całowali czule.

Oczywiście, koleżanka była obecna i też się ze mną obściskała. Równie czule. A obściskom wigilijnym w naszej firmie z zasady nie ma końca, bo całkiem liczne grono jest. Płci obojga, chociaż pięknej, to tyle co kot napłakał akurat.

Napisałam więc na Fejsie, że ja niczego kompromitującego się nie mogę dopatrzeć. Wyszło, że jestem ślepa, albo jakoś podobnie. I w pyskówce pojawiło się wyraźnie czytelne tupanie nogami i walenie pięścią w stół.

Nie pomogło nawet napomknięcie, że stosunki pomiędzy rodziną Kaczyńskich i Dudów znane mi bliżej nie są, więc nie zamierzam dopisywać teorii do tego obrazka. Obrazek mi się nie podoba, ale z tej przyczyny, że od Prezydenta oczekuję, że kimkolwiek jest, będzie prezydentem wszystkich moich rodaków, a nie tylko lepszego sortu. I to zdjęcie pokazuje wyraźnie, że Prezydent nie zamierza wcale być też moim, Polki wyraźnie gorszego sortu. A, czy on patrzy z miłością na Martę, czy szepcze jej czułe słówka, to akurat nie interesuje mnie za grosz! Zastanawiający jest ten brak Pierwszej Damy, to akurat prawda. Bo chodzi mi po głowie, że nie dosyć, że Szanowny Ojciec I-ej Damy skrytykował działania PiS otwarcie. A tysiące dam, choć nie pierwszych, pyta czemu milczy, gdy one protestują przeciwko próbie odebrania im podstawowych praw?  To pytanie niezwykle interesujące. Tak, bardzo, bardzo interesujące...

I doszłam do wniosku, że zbiory gorszego i lepszego sortu nie są rozłączne. Łączy je podzbiór kubusiów puchatków, czyli ludzików o bardzo małym rozumku. I jakoś tak poczułam, że przestałam się czuć dobrze w tym towarzystwie. Rozglądam się za miejscem dla siebie, ale robi się taka ciemnota ( sorki - ciasnota), że zaczyna brakować miejsca dla ludzi widzących rzeczy takimi, jakie są.

Brak komentarzy: