czwartek, 31 marca 2016

Dzienniczek obywatelski (12)

Brakuje pieniędzy na program 500+. Rząd postanowił uzupełnić ten brak z FRD, czyli z pieniędzy na nasze emerytury.

Najbogatsi obywatele, czyli emeryci, dostali podwyżkę. Prezent rządowy można powiedzieć. Z tego, co widziałam, to coś około 3zł/m-c. Rodzice w patologicznych rodzinach dostaną z wyrównaniem z programu 500+ kupę forsy za  płodzenie bachorów w pijanym widzie. Brawo!
Oczywiście dostaną jakieś pieniądze i normalne rodziny, tyle, że jakby mniej. A ci, których dochody są wysokie bardzo, też wezmą, bo pieniądz podobno nie śmierdzi, żaden. Tyle, że nie bardzo wiadomo, po co dostaną? Jeżeli mają dwoje dzieci, to dlatego, że więcej nie mają ochoty mieć. A 500+ przyda się na kieszonkowe dla nastolatka, może postawi kumplom piwo? Albo wyda na prezerwatywy? Cieszę się, że mam okazję mu to zafundować. Doprawdy, cieszę.

Gram czasem w Lotto, w życiu nie wygrałam nawet trójki, takie mam już zezowate szczęście w życiu.
Nigdy mi się nic na dziecko nie należało, 3 miesiące urlopu macierzyńskiego płatnego, potem bezpłatny wychowawczy. Zero zasiłków rodzinnych, chociaż jedyny żywiciel rodziny zarabiał wówczas najniższą krajową. Za dużo. Żadnych odliczeń od podatku, żadnego becikowego, jakieś grosze na urodzenie dziecka od firmy, jednorazowo. I koniec. I kartki na wołciela. I wpisy w książeczce, że wydano na dziecko 2 jajka, 2 litry mleka. Z pieczęcią. Nie za darmo wydano. I kartka, którą mi ktoś ukradł na samym początku miesiąca... i rodzina, która dzieliła się z nami tym 1,5kg wołciela, żeby przetrwać.

I dzisiaj - społeczeństwo, które sprzedało kraj dla tych marnych 500zł na nie każde dziecko. Oczywiście - moim ( między innymi!) kosztem. Wpadłam w depresję, bo myślę, dlaczego znowu ja? Czemu wciąż ja? My, którzy mieliśmy dzieci wtedy, gdy ich posiadanie wydawało się nonsensem? A my na złość gnębiącej nas ówczesnej władzy - produkowaliśmy w pocie (niekoniecznie czoła) te bachorki. Dzisiaj, jak sądzę, to się okaże po jakimś czasie, wskutek tego poronionego programu dzieci będą się rodziły tylko tam, gdzie akurat powinno się kastrować rodziców. Normalni ludzie już wiedzą, że to 500 oddadzą z nawiązką. A dzieci zostaną i trzeba będzie o nie zadbać. Na przyrost bym nie liczyła.

"Obyś żył w ciekawych czasach" ma dzisiaj wydźwięk przekleństwa.


Brak komentarzy: