środa, 16 marca 2016

Dzienniczek obywatelski (11)

Piętrzą się te komisje, podkomisje i inne takie twory. A wszystkie polityczne.

Dzisiaj obradowała Komisja, w sprawie podkomisji zdaje się, zresztą nieistotne! To parlamentarne cóś będzie od badania aktu terroru w Smoleńsku. I wynik badania w zasadzie znany już jest, choć, gdyby komuś się wydawało, że od dawna, bo Komisja ds. badania wypadków lotniczych już raport opublikowała, to ten ktoś się myli!
Wyniki badania znane są ministrowi Macierewiczowi & Co. I on, ten wynik znaczy, obejmuje 18 przyczyn jednego wypadku, o którym nikt przy zdrowych zmysłach słuchać już nie chce. Wylewaliśmy morze łez, wszyscy, zjednoczeni nagle i niespodziewanie. Na moment zasypane zostały podziały, płakali zwolennicy PiS, rozpaczali wyborcy PO, SLD, a nawet nie popierający nikogo. Ale ten słodko-smutny obrazek namalowano na plaży...podczas odpływu. Przypływ gniewu, nienawiści i goryczy, który po katastrofie dotknął zaledwie kilka osób, rozlał się na cały kraj niczym ten biblijny potop. Zmył tę słodycz zjednoczenia i wypłukał sól z łez.
I 6 lat trwa już ta wojna narodowa... I gdy już się wydawało niektórym, że emocje przyschły i żałoba się wreszcie kończy, to wichrzyciele wzięli sprawy w swoje ręce i pazurami rozdrapują zabliźnione rany.
Są jak gangrena, nie spoczną dopóki nie strawią wszystkiego, nie uśmiercą tego wątłego organizmu, jakim jest nasza Ojczyzna.

Idą po trupach. Burzą, podpalają i niszczą wszystko na swojej drodze. W tej pożodze ginie nawet patriotyzm. Jeszcze podnosi się, wychodzi na ulice pod sztandarami walki o demokrację, ale resztką sił. Wyzywany, poniżany, obrzucany obelgami...

I ja też, wciąż jeszcze próbuję znaleźć w sobie siły i chęć do kochania. Polski. Ale pomału wypełnia mnie strach i opuszcza nadzieja i wiara. Wiara w sens. W głowie mam tylko jedno pytanie: Czy to wciąż jest mój kraj? Coraz częściej coś szepcze mi do ucha: NIE...

Modlitwa
Jeśli gdzieś jesteś, o mój dobry Boże!
Przybyć z odsieczą tu chciej!
Gdy naród rozumu odzyskać nie może,
Ty naród ten...
w opiece swej miej...

Aż trudno mi uwierzyć, że napisałam to w 2006 roku... a równie dobrze mogłoby być wczoraj...albo - dziś!

Brak komentarzy: