czwartek, 3 marca 2016

Do Konstruktora MWO

 Podanie do Konstruktora Miotły Wiedźmy Odrzutowej

Zwracam się z prośbą.
Niezwykle zresztą uprzejmą.
By stanowisko mojej pracy
Wzbogacić o klawiaturę.
Jedną. Niedużą.
Bardzo w użyciu przyjemną.

Ja wiem, że miotła odrzutowa,
jako sprzęt dizajnerski,
nadto wysokiej klasy,
wyposażona w różne będzie
gadżety, opcje, i inne
takie tam – wygibasy.

Spodziewam się także, że aby
móc dać jej większego kopa,
nie zabraknie w ofercie sprzedaży
odpowiedniego laptopa.

Jako doświadczony sprzedawca
Szanowny Nasz Wynalazca,
dbając o koniunkturę,
winien w ofercie umieścić
także i klawiaturę.

Ażeby zapobiec kradzieży
szyfrować podpis należy,
na karcie, z czipem, który
wymaga odpowiedniej dziury!

Kartę do niej się wtyka,
a podpis już kablem pomyka,
i za chwil mało wiele,
wiadomo, kto właścicielem
tej miotły oldskulowej!

Lecz czytnik to wszakże nie winda!
Nie może na sznurku się dyndać,
lub w kieckę się wplątać, bowiem
wstyd i nieszczęście gotowe!

Pamiętasz, Mój kochany Konstruktorze to podanie?  Otóż, świadomą będąc białogłową, iż ponieważ Honorowy, jak mniemam, zadek waszmości podtruwa indagacjami nieustannymi, a samopoczucie doskwiera z powodów, które Waść znasz aż za dobrze, a ja rozumiem równie doskonale, nie będę zatem słać gołębi z listami do Waćpana, jeno pozwolę sobie tu zapodać w zarysie, co następuje:

Melduję, że staram się godnie zastępować Waszmość podczas nieobecności. Co znaczy, że firma sprawująca pieczę informatyczną zapewne w skrytości ducha śle pod moim adresem kwiecie rozmaite, we wiązankach wątpliwej urody. Jednakowoż, nie oglądając owych "bukietów" nie godnam wyrażać opinii na temat ich urody, bądź jej braku.  Zatem, jako że odebrałam staranne wychowanie, przymknąwszy ucho na ewentualne konsekwencje, a przymusiwszy zwiększenie nakładów energii ze strony Przywódcy oddziału informatycznego wsparcia, wymogłam wymianę klawiatury u znanej wszem z dobroci szczególnej, naszej potężnej Ochmistrzyni, tudzież u koniuszych nadzorujących ruch koni mechanicznych w zbrojnym ich, dwukolorowym przyodziewku. Powiem Waści na ucho, że argument, stosowany przez mnie w sytuacjach krytycznych działa bez zarzutu. Osobiście Kapitan Latającego Holendra pojawił się był o zaraniu z klawiaturami pod pachą. Oczywiście, nie raczyłam byłam poinformować Władcy naszego kochanego, że jakoby zamierzał urwać Kapitanowi czerep przy samej... niewymownej, o ile klawiatura u Ochmistrzyni działać nie zacznie. Ostatecznie, ja chyba wiem lepiej, o czym nasz Władca przemyśliwać raczy. A wszystko zaczęło się od tego, że onegdaj Ochmistrzyni złamał się klucz do spichlerza, zwanego RAKS, w którym przechowywane są najcenniejsze klejnoty rodzinne ( aczkolwiek nie te klejnoty, które po Waści kudłatej głowie od razu, niczym wszy chadzają!). I Ochmistrzyni wpadła w rozpacz czarną, zalewając się... łzami, a przy okazji wszystkich dworzan doprowadzając do ticków nerwowych. Znając skutki takich stanów naszej Och, imaginujesz sobie acan, co się działo we dworze? Szczęściem Król podejmował był akurat delegacją Honorowego i przebywał w nieświadomości. Mając zatem na względzie dobro i spokój, podjęłam osobiście próbę zażegnania nieszczęścia i dobyłam owe sole trzeźwiące, próbując zaprowadzić umiłowany ład i porządek we dworze, nim się Władca dowie. Jako, że podjęte przeze mnie próby zastosowania wytrycha spełzły były na niczym, przeto podjęłam stosowne działania, zamknąwszy się w tym celu w komórce wraz z załogą Latającego. Holendra zresztą.

Ciekawam teraz, ile z tego Waści udało się wyrozumieć?

Dla pewności przekładam na nasze: pogoniłam IT, bo Głównej zawisły środki trwałe, a Szef czekał na raport. Główna wpadła w szał,  jak to ona, a mnie znudziło się bieganie w tę i z powrotem, żeby rozmontowywać i montować tę cholerną klawiaturę, a program powiesił się na serwerze na amen, w tak zwanym międzyczasie. Wykonałam telefon do R. Ostrzegłam, że Szef przy samej d... im pourywa, jak Główna tego raportu nie zrobi na czas. Majtek IT niby coś zdalnie pogrzebał, ale pomogło tylko do kolejnego zawisu tejże klawiatury. Zatem dzisiaj był osobiście kapitan, wymienił. Na razie jest OK.

Śpij i odpoczywaj spokojnie. Opieprzać potrafię kogo trzeba, spokojna głowa.
SMS o treści: OK mile widziany będzie przez nas wszystkie, które Cię tutaj serdecznie, wiesz, itd...


Brak komentarzy: