wtorek, 8 marca 2016

8 marca w kontekście

Pielgrzymów ci dzisiaj było dostatek. W firmie. Kochani panowie obdarowali nas dziesiątkami tulipanów, głównie żółtych, moich ulubionych. Oczywiście, nie obyło się bez słodyczy, naturalnej, czyli całusów i cukierniczej, czyli ciastek i ciasteczek przeróżnej maści. Najwyraźniej jesteśmy za chude. A faceci wolą apetyczne, krągłe tu i jeszcze ówdzie. Zwłaszcza ówdzie.

Śniadanie poszło w odstawkę, a teraz lekkie mdłości. Ciąża żołądkowa, ha ha!

Nic to, było miło.

Gorzej w polityce. PiS już zapowiedziało, że wyrok TK w sprawie TK, czyli nowelizacji z listopada ub. roku, uchwalonej i podpisanej na ulubionej ostatnio,  nocnej zmianie, będzie jedynie opinią, a nie prawomocnym wyrokiem.

I jeszcze nastąpiła uroczysta inauguracja inwigilacyjna. Będą badać, jak odbywa się nabór do KOD.

A w pewnej szkole podstawowej, przesłuchanie ośmiolatkom zrobiono. Bo w toalecie, na ścianie ktoś nabazgrał napis "Andrzej Dupa". I blady strach padł był na grono. Pedagogiczne zresztą. Szacowni gogowie przeprowadzili śledztwo, z grafologicznym badaniem charakteru bazgrołów. Autora nie ustalono, zdaje się. Ale gogowie zabezpieczyli się przed ewentualnymi konsekwencjami, gdyby jednak ktoś doniósł, że napis był.  A Andrzej to imię obecnie zastrzeżone powagą majestatu. Rodzice są oburzeni. A ja ich nie rozumiem. Wczesny komunizm, no dobrze - socjalizm, charakteryzował się tym, że na rodziców donosiły dzieci. Nieświadomie najczęściej, bo dzieci, jak to dzieci, różnicy między kłamstwem, a nie powiedzeniem prawdy, jeszcze nie znają. Więc chętnie opowiadały niewłaściwym uszom, o czym to rodzice rozmawiają w czterech ścianach zacisza domowego. I teraz mamy powtórkę z rozrywki. Czyli, kochani rodziciele maluczkich. Jak chcieliście 500+, to teraz buźka w kubeł. Nie ma tak, że panu bogu świeczkę, a diabłu ogarek. Siedzieć cicho i się cieszyć! Takie czasy. Sami chcieliście, narzekać teraz nie macie prawa. I narażać bachorki na te doświadczenia dochodzeniowe też.

Brak komentarzy: