poniedziałek, 22 lutego 2016

Teczka wiązana

Dalszy ciąg. Akcja trwa. Jakże łatwo jest urządzić nagonkę na kogoś takiego, jak Lech Wałęsa. Nie potrafi się bronić, jego wypowiedzi dalekie są od doskonałości...

Komentuje aferę z daleka, kiepsko mu idzie, oj, kiepsko. gdyby był obdarzony talentem mówcy, może umiałby odeprzeć ataki. Ale tak? nic z tej obrony nie wyniknie. Dobrego.

Kto chce pamiętać, że wykreowali go ludzie o ogromnym potencjale umysłowym. Dlaczego żaden z nich nie zdecydował się na tę, niewdzięczną rolę przywódcy? To wydaje się proste i jasne jak słońce! Zachodziła obawa, że ruch pod jawnym przywództwem jajogłowych nie przybierze rozmiarów pospolitego ruszenia. To musiał być ktoś prosty, z kim identyfikować się będą zwykli obywatele. I Wałęsa się do tego nadawał idealnie!

Czy podpisał coś ubekom? Pewnie podpisał. Wielu podpisywało, często nie wiedząc co, bo im coś podsunięto. Strach ma wielkie oczy, a to był lęk uzasadniony. A On miał gromadkę dzieci...

Czy donosił? Wątpię. Pewnie coś musiał mówić, ale ile te informacje były warte - nie wiem, jednak wątpię, by były cenne. Trzeba też pamiętać, że cała ta umowa współpracy mogła też mieć drugie dno - oficerowie byli rozliczani z liczby pozyskanych informatorów. Mogło też być tak, że była to umowa wiązana, coś za coś. Ty mnie informację, ja tobie również. I, jeżeli ktoś na tym skorzystał, to Solidarność z pewnością.

To tylko dywagacje, nie wiem jaka jest prawda. Jak by nie było, to Jego Ekscelencja Kaczyński powiedział, że od zawsze wiedział o tym, że Wałęsa był TW. Czemu więc, razem z bratem wynieśli go na ołtarz prezydencki? Oto jest pytanie. Za 10 punktów.

Brak komentarzy: