czwartek, 11 lutego 2016

Przezroczystość

Gdzieś wyczytałam, że kobieta po 50-tce jest dla facetów przezroczysta. Coś w tym jest... Jestem. I po, ale i przezroczysta zapewne też.

Wczoraj w babskim, bardzo nielicznym gronie w firmie, bo na ponad 120 facetów, jest nas jeno sztuk osiem, dyskutowałyśmy o "uważaj złotko, bo błotko!".

Zaczęło się od tego, że nasza pani sprzątaczka jest w trakcie rekonwalescencji po operacji ócz obojga. I nie ma jej. Firma o takim charakterze, jak nasza, wymaga nieustannego sprzątania, czystość jest tutaj krótkotrwała z przyczyn niezależnych. I moja Mała postanowiła sobie dorobić i podjęła się zastępstwa za panią KA.

Pani KA, niejednokrotnie skarżyła mi się, ze łzami w oczach, że jej panowie dokuczają, wyzłośliwiają się i ogólnie łatwo jej nie jest. Szczególnie od czasu, gdy ja wyprowadziłam się dwie firmy dalej, gdzie nam wynajęto pomieszczenia biurowe. W nowym miejscu sprzątamy sobie same, to żaden problem. Pani KA musi obrobić siedzibę firmy. I teraz Mała obrabia tę siedzibę.

I Mała jest zadowolona, bo chętnych do pomocy ma bez liku. Ten wiaderko poniesie, tamten znów ze szczotką gotów polatać w zastępstwie... No, lekko, łatwo i ogólnie przyjemnie jest.

I Mała, którą pani KA ostrzegała, co ją czeka ze strony kolegów, zdziwiona niepomiernie, wczoraj właśnie zasiadła u mnie i pyta: Jak to jest, Agrafko? Pani KA się skarżyła na X i Y, a oni są bardzo mili, pomagają mi i w ogóle miodzio!?

No, to ja zapytałam, czy ona, znaczy Mała, blondynką się znienacka stała, że takie pytania zapodaje głupie?
Mała wytrzeszczyła swoje piękne oczy, w  zdziwieniu niepomiernym. Na mnie wytrzeszcz skierowany był.

Zatem ja kontynuuję: Czy ty lustro posiadasz?
Posiadam. - odpowiada Mała.
A zaglądasz? - pytam.
Zaglądam. - padła odpowiedź.
I co widzisz? - indaguję dalej.
Ja? Nic szczególnie ciekawego... A co masz na myśli, Agrafko? - z jeszcze większymi ślepkami odpowiada Mała.
Dla Ciebie NIC CIEKAWEGO, a dla facetów to ja widzę laskę cud urody. - odpowiadam.
EEE... jaka tam ze mnie laska, matka dzieciom, przecież ja dawno nie jestem już podlotkiem! - dziwi się Mała.
Hmmm... to Ty tak uważasz. Dla tych panów, bez względu na ich wiek, czy mają 20, czy 60 lat, to ty jesteś jak gwiazda filmowa. W przeciwieństwie! - odpowiedziałam. I ciągnę dalej:

Mała, zrozum... facet jest wzrokowcem, wiesz o tym, prawda? Jako wzrokowiec, nie może nie widzieć, że szczupła, wysoka, z ogromnymi i tymi, i może mniej ogromnymi, ale też pięknymi, drugimi oczami, nawet w powyciąganym starym dresie, stanowi kontrast dla ponad 60-letniej, otyłej kobiety, która na pinupgirlaskę kwalifikacji już od dawna nie ma! No, ON widzi różnicę. Na widok pani KA, to jemu nic nie rośnie, nawet serce, ale na twój, to śmiem twierdzić, że wszystko co może rosnąć, to pnie się ku górze! - poinformowałam ze śmiechem. A radosny śmiech towarzyszył tej wypowiedzi, bo było nas dyskutantek cztery. Nie śmiała się tylko Mała.
Ciągnę zatem dalej: Widzisz, Maleństwo moje kochane, taki stan rzeczy ma swoje dobre strony. Ta przezroczystość - mam na myśli.
??? - nieme zdziwienie w oczach Małej.

Bo, widzisz, nie musisz już trzepotać rzęskami zalotnie, nie musisz kręcić tyłkiem, też zalotnie, w ogóle seksapil możesz odłożyć ad acta! I mieć go w d... Bo, o tobie nikt już i tak nie powie: Niezła z niej d... Znaczy, o tobie to akurat tak, ale mam tu na myśli te przezroczyste egzemplarze.
Możesz śmiało posłać wiązankę facetowi, możesz nie uważać, gdy paradujesz nad ich głowami, wiesz gdzie! Oni rozbieżności obuocznej i tak nie dostaną, więc możesz się niczym nie przejmować. I nikt cię już nie zaczepi, nie klepnie w tyłek. Nie musisz zatem dać mu w ryj.  Czyli zaczynasz być nareszcie sobą. Już nie obiektem seksualnym, a człowiekiem, zwyczajnie i po prostu.

Mankamentem tego stanu jest tylko to, że rzadko trafi się ktoś, kto ci pomoże. Ale powiem ci, że to niska cena, za błogostan, w którym się znajdujesz.
Wiem coś o tym. Ileż mam teraz radości informując z radosnym błyskiem w oku, tych niemiluchów, dokuczających pani KA, że jak się dowiem, że jeszcze raz, to premia przez pół roku będzie z głowy... albo wręcz będzie wpierdol i wieczne wakacje. Już moja w tym głowa. I lubię widzieć, że oni w to wierzą. Bo się trochę jednak mnie boją. I to mi się podoba, oj, jak bardzo mi się to podoba :) :) :)

Post scriptum:
 Nie podlizuj się, Mała! A oczy mam zielone, co jak sama widzisz, świadczy o tym, że jestem przezroczysta, bo nawet ty nie zauważyłaś! Ha ha...

2 komentarze:

Mała pisze...

Ja mówię o tych oczach, w które uwielbiają nam faceci patrzeć! Nie udawaj Kochana Agrafko, że nie wiesz o czym mówię! :-)))))))

agrafka pisze...

Oj tam, oj tam!