niedziela, 21 lutego 2016

Oda do...

Tyś jest niczym posąg
ręką mistrza wyrzeźbiony.
Wielbimy cię bez wyjątków
my - panny, rozwódki,
i matki, i żony.

O, ty, do którego modły
wznosimy dzisiaj wszystkie,
zdejmij z siebie maskę,
drogi garnitur też,
zostaw figowy listek.

Ty, podły, mnie porzuciłeś,
popchnąłeś w inne ramiona.
Przez ciebie nie wiem, kim jestem!
Ni - wierna kochanka.
Ni - żona...

Łaskawie przyjmujesz hołdy,
wyrazy czci, uwielbienia.
Choć jesteś wszystkich,
to niczyj.
One... są bez znaczenia.


No, właśnie, właśnie... do kogo może być ta oda? Jeszcze nie wiem. A może wiem, tylko nie chcę powiedzieć? Hmmm...








5 komentarzy:

katy:-* pisze...

Nieeee,to jest zbyt łatwe. Do kogo? Oczywiste. :-D
Śmiech, śmieję się (głównie dlatego jak trafiasz w samo sedno istoty), a może my kobiety powinniśmy płakać...

Powiedz mi Droga koleżanko, czy przypadkiem jakoś to jest Twój wpis opowiadanka u Adama pod nickiem Myszki?
Jakieś mam takie skojarzenie.:-D

agrafka pisze...

Oj.... Katy.... :) to nie jest mój wpis, ja tam chyba tylko trzy razy jakiś komentarz napisałam. A w ogóle, to mnie załamujesz... tak od razu rozwiązać zagadkę!? Hi hi...Buziaki i miłego dzionka!

katy:-* pisze...

Załamuję? Ciekawe :-D tylko trzy razy a tyle na jego temat wiesz?

agrafka pisze...

Oj, oj, Katy, to nie jest oda do A... Hi hi... hmmm... jakby to powiedzieć... no, w pewnym sensie jest, ale tak tylko, wiesz - do końca. Nie mogę jaśniej, bo ja nie ograniczam bloga do powyżej 18-tu. Oda jest personifikacją. Rozumiesz? "Adasia Grzesznika" w ogóle nie znam, ja nawet co do płci mam wątpliwości, po lekturze książek ( bo ledwie zerknęłam na kilka postów na jego blogu). Bardziej intryguje mnie dyskusja pod postami, kilka miesięcy temu sporo o tym tu pisałam.

katy:-* pisze...

Tak, Agrafko rozumiem, kogo, a właściwie, to pewnego rodzaju ideał miałaś na myśli. No tak, wiadomo że takich ideałów nie ma. Podmiot liryczny się skojarzył tak jakoś z automatu... może śmiesznie wyszło.
Co do płci Autora Kusiciela jakoś nie mam wątpliwości. Ale, może się mylę?! Ale, nie analizuję tej kwestii, bo w moim odczuciu dla mnie jest to jednak mężczyzna.
Czytałam dzisiaj, to co zapisałaś około dwóch miesięcy temu.
i?
Wspomniałaś niedawno, że nie wiesz, czy są tam jakieś opinie w formie riposty.
Taaaak...., to ja, jedna z tych "głupich" na blogu, która odważyła się dość dobitnie napisać co myślę na temat przedstawianych historii A.
To jest moja wypowiedź w zakładce Zachłannych, na zadane pytanie do mnie przez Dawida, praktycznie ostatnio jedynego rodzynka z licznego kobiecego grona. Cytuję:
.........................
"Dawid…
Twoje pytanie brzmiało do mnie:
„Podoba Ci sie ten wpis czy nie podoba Katy? Gwalty jak gwalty, ale handel ludzmi, w dobie tak powszechnego i dostepnego seksu z kazdej strony, kwitnie lepiej juz kiedykolwiek.”
Powiem tak… przykro jest mi patrzeć jak niekwestionowany talent pisarski Autora jest wykorzystywany do takich niskich potrzeb, jakimi są zaspakajanie „fantazji seksualnych” swoich klientek i na dodatek mężatek….
Dlaczego tę samą energię nie spożytkować czemuś bardziej wartościowemu…
Dlaczego Adam nie powie Annie, - kobieto weź te pieniądze, które chcesz mi dać za …. (wiadomo co) i przeznacz je na fundację pokrzywdzonych dzieci, molestowanych, gwałconych e cera. (bo co… to takie nie chwytające za cenę własnych przyjemności).
Wybaczcie, ale uważam jednak, że nie jest to do końca takie normalne, że mężatka wynajmuje gości robiąc im przy tej okazji „dobrze” i sobie „niby” też… co dla mnie nie jest to zrozumiałe…. kompletnie.
Szkoda mi jest wszystkich klientek, ich mężów i Adama, … bo w takiej relacji, są oni wszyscy razem pokrzywdzeni… bo cierpią i żyją w niezgodzie z samym sobą… oszukują się i w imię pseudo przyjemności trwającej no nie wiem ile …. dwie godziny…
Normalne powinno być dla nas, że seks jest integralną częścią miłości między dwojgiem osób. Coś co ma ich scalać a nie rozwalać…

Adam musi się ukrywać…, uciekać przed mężami, tych kobiet…
Stąd jego anonimowość?
(....)

Tak Dawid… masz rację co do „…marnujesz talent. Weź zostaw ten seks biznes i napisz jakiś zajebisty erotyczny thriller.”
mogło by to mieć sens…jakaś dłuższa powieść z jakimś głębszym morałem…

Najbardziej wkurzające w postach A. jest odniesienie do samego faktu aktu seksualnego, a gdzie obraz tego co potem… No tak, bo to nie jest już takie przyjemne, więc interes by się nie kręcił."

.....................
ehhhh..... Skopiowany tutaj cytat, był moją żywą emocją na zadane pytanie od Dawida, po pojawieniu się pierwszej części "Ten na którego czeka". Czy miałam prawo tak napisać? Idealistką jestem?