niedziela, 28 lutego 2016

Dzienniczek obywatelski (5)

Niejaki pan Żalek stwierdził autorytatywnie, że ci, którzy wzięli udział we wczorajszym marszu KOD, pod hasłem "My, Naród", to nie są Polacy.

Następny marsz powinien zatem odbywać się pod hasłem: "My, NiePolacy".

Ktoś skomentował to na Facebooku: "Panie Żalek, aż żalek d... ściska, gdy się pana słucha..."

Jego Ekscelencja, którego symboliczną kukiełkę żółciutką niesiono na tronie podczas marszu, z kolei błysnął wypowiedzią odnosząc się do projektu opinii Komisji Weneckiej w temacie łamania w Polsce prawa europejskiego i Konstytucji RP. A zdaje się raport miażdżący będzie...
I Komisja Wenecka nadepnęła na łapkę Jego Eks., bo  powiedział, że źle się stało, że minister Waszczykowski tak się wyrwał z wnioskiem o tę opinię. Za wcześnie to zrobił. Gdyby poczekał, to PiS zdążyłby zrobić, to co zamierzał i potem byłoby już po sprawie.

Znaczy po Konstytucji. Komisja nie mogłaby postawić zarzutu, że łamie się coś, czego nie ma, prawda? Po prawdzie, to JK tego nie wyartykułował był, ale nie musiał. Każdy chyba zrozumiał, co ma na myśli?

Do marszu KOD podłączyli się ochoczo przedstawiciele różnych partii. Nie wzbudziło to mojego zachwytu, chociaż rozumiem, że czasem trzeba łączyć siły z kimś, kogo się niezbyt kocha, żeby pokonać tego, kto nienawidzi wszystkich. I źle im życzy. I okrada ich w sensie dosłownym i przenośnym. Ja łatwiej potrafię znieść kradzież mienia, niż zamach na moją wolność myślenia, osobistą i niepodległą nikomu.


Brak komentarzy: