sobota, 20 lutego 2016

Dzienniczek obywatelski (4)

Na OLX można nabyć autentyczną teczkę esbecką. Taką teczkę, która jest opieczętowana, opatrzona podpisem i w ogóle. Każdy, kto zechce może sobie osobiście założyć teczkę tajnego  agenta.
Albo... komuś?

Prawda, udzielam się tu i ówdzie w obronie demokracji. Tylko aktywność niektórych mnie przeraża, coraz bardziej przeraża. I smuci. Mateusz Kijowski bardzo się stara pilnować, żeby język giętki nie mówił wszystkiego, co pomyśli głowa, ale temperatura i emocje są takie, że powstrzymać języka nienawiści w żaden sposób nie można. Komentatorzy zamiast skupiać się na meritum, dosłownie plują jadem, wcale nie mniejszym, niż ci, którzy dotychczas w tym przodowali.
Nie podoba mi się to. Krytyka - tak, konstruktywna, ale obrażanie i wulgaryzmy - nie! Stop! Nie zniżajcie się do poziomu, pamiętacie? Queen śpiewał "Death on two leggs". Niech to będzie nasz hymn. Stójmy na baczność, co by się nie działo. Głowa uniesiona wysoko. I, choć podobno jesteśmy gorszego sortu obywatelami, nie umawiajmy się z chuliganami na tzw. "ustawkę". Ignorujmy ich.

I pokażmy samozwańczym dyktatorom, że gorszy, może być w gruncie rzeczy lepszy.

********

Przypomniała mi się jeszcze fraszka, ale nie pamiętam na jaką okoliczność powstała?
Hmmm... muszę zajrzeć znowu do archiwum.

Formalista
Na wszystkie swoje przekręty
ma właściwe dokumenty.

To tak a propos tych teczek mi pasuje dziś.  Szczególnie w świetle ostatniego niusa. IPN na konferencji prasowej ogłosił wespół w zespół, że przekazaną przez wdowę teczkę Bolka ujawni już, bez czekania na badania i ekspertyzy. Prezes IPN, niejaki Ł. Kamiński, zapytany, dlaczego tylko tę, a nie wszystkie z tych sześciu worków?, odpowiedział, że nie można tak ujawniać, trzeba poczekać, zweryfikować specjalistycznie i to musi potrwać, a czyje są te pozostałe powiedzieć nie może, bo to tajemnica jest. I stąd ta fraszka z lamusa.

Brak komentarzy: