piątek, 19 lutego 2016

Babskie kontemplacje cd. - rozmyślania Katy

Blogger katy:-* pisze...
Tak Agrafko. Człowiek ma swoją cielesność, swoją strefę myśli (ducha) i jeszcze wiedzę nabytą i zdobytą. I jakoś te "narzędzia" się rozbiegają. Jakoś nieszczególnie chcą ze sobą współpracować.
Są sytuacje życiowe różne, w których namacalnie odczuwamy ich rozdźwięk.
Ile zasad moralnych jest zapisanych dla trzymania się pionu, tego właściwego, bo w końcu jedynego słusznego dobra. Życie to nie tylko kolor biały i czarny.
Sama wielokrotnie łapię się na tym, że nie wiem jak silną bym miała wiarę, żyjąc zgodnie z wiedzą i czym jest czynienie dobra, gdzie jest granica między dobrem a złem? Powiem, że to wszystko jest jakoś niestety skazane na porażkę, dlaczego? Bo w uczuciach złości, zazdrości, gniewu, zakochania, pożądania to ostatecznie chemia, biologia, która głęboko w nas siedzi dyktuje nam warunki. Te warunki stwarzają nam atmosferę, w której odurzeni jak pod wpływem narkotyku idziemy za czymś co nam w duszy podpowiada, że tak jest dobrze w tej danej chwili. Ile musi minąć czasu (czasem niewiele, czasem kilka miesięcy, a czasem nawet kilka lat), by dopiero z pewnego dystansu zrozumieć, że co wówczas wydawało mi się słuszne teraz... ooo nieee.... nigdy więcej, za żadne skarby itd.
To jest tak jak:
Często już z perspektywy czasu, tak się nam wydaje, że te same emocje są teraz jakieś takie naiwne i może śmieszne, ale głównie dlatego, bo właśnie nie sposób zapamiętać tych szczegółów danej sytuacji z taką dokładnością, z tą temperaturą emocji patrzenia na siebie, z tą całą chemią, która nas pchała w ten wspaniały lub agresywny stan ducha.
Dobrze. Wiele jest publikacji jak radzić sobie z własnymi emocjami, jak być zdyscyplinowanym emocjonalnie. Ale my ludzie potrzebujemy tych emocji do życia, bo są one naszym bakcylem, energią życiową i nadają jakiś koloryt temu światu. Są emocje związane ze zdobywaniem wiedzy, odkrywaniem nowych nieznanych miejsc, dla niektórych dreszczyk tajemniczości, mroczności jest silnym doznaniem, które wywołuje w nas adrenalinę i walkę o życie o byt. A może lubimy się potknąć, może musimy zboczyć z właściwej drogi, właśnie po to, by poczuć się dojrzalszym, bardziej wartościowszym człowiekiem dzięki odkrytym nowym doznaniom.
Czy pomaga nam świadomość rozdźwięku naszej złożonej natury? Pewnie tak.
W tych trudnych momentach, w których nasze marzenia, potrzeby są w zasięgu ręki, mogą się okazać krzywdzące dla drugich, trzecich osób z najbliższego kręgu, ale w sferze myśli były cudne, przecież są najpiękniejsza. Ale, gdy życie wystawia nas na próbę i daje rzeczywistą możliwość zrealizowania tego marzenia…. Nawet się nie zastanowisz, bierzesz całą garścią, w końcu, jest to jak wygrać na loterii parę dobrych milionów.
Bierzesz i co? A tam katastrofa. (...)


Agrafka* pisze:

Znakomicie napisałaś, Katy:) Mam nadzieję, że nie gniewasz się, że zamieściłam to w  poście? I myślę, że bardzo trafnie to ujęłaś. Jak to pięknie zamknęła w ramach wiersza Wisława Szymborska:

"Czemu ty się, zła godzino, 

z niepotrzebnym mieszasz lękiem? 
Jesteś - a więc musisz minąć. 
Miniesz - a więc to jest piękne."

***********************************************************************
Wprawdzie ja poetką nie jestem, raczej byłą grafomanką, ale znalazłam w swoich archiwach coś wierszem w sam raz dla Kusiciela ( lamus 2006):

Staranie
 
Chciałeś ją mieć
Całą
Taką delikatną i kruchą
Chciałeś ją kochać
Zawsze
Tak namiętnie i czule
Chciałeś jej dać
Siebie
świat i przestrzeń całą
Może to było
Za dużo?
A może to było
Za mało? 

******************************************

Prawda, że pasuje? Kate?


A ten niech będzie naszą wizytówką:

Zguba

Szukałam siebie
wszędzie
nawet pod łóżkiem
w dokumentach na biurku
w rekordach bazy danych
w garnku z rosołem
w stosie bielizny do prasowania
w siatkach z zakupami
w worku odkurzacza
w odbiciu w lustrze
w starym albumie
……………………….
nigdzie mnie nie ma
……………………….
pytałam wszystkich
kierowcę autobusu
i policjanta na koniu
i konwojenta z piekarni
i sprzątaczkę na schodach
i wścibską sąsiadkę z przeciwka
i właściciela sklepiku za rogiem
……………………….....
nikt mnie nie widział
.........................................

2 komentarze:

katy:-* pisze...

Nie, nie gniewam się Agrafko.
Cieszę, że i moje słowa trafiają, że nie są pusto brzmiące.

Nieee żebym jakoś chciała Tobie słodzić, ale bardzo, bardzo podobają mi się Twoje wiersze.
Może dlatego, że przemawiają do mnie. Są subtelne, a jednak pokazują że tak jest, że tak bywa, że tacy jesteśmy.
Pozdrawiam ;-)

agrafka pisze...

Bardzo mi miło, Katy, naprawdę :)Pisz, będę wrzucać Twoje teksty, masz dużo do powiedzenia! Fajnie będzie współtworzyć ten pamiętnik z Tobą...