czwartek, 11 lutego 2016

500+ perspektywicznie

Płaczcie rzewnymi łzami, producenci prezerwatyw! Nasi najmądrzejsi właśnie uchwalili 500 PLN na dziecię co niektóre, bo nie na każde. Wyobrażam sobie już przyszłych tatusiów i mamusie, jak zacierają rąsie... I biorą się do roboty. Linia produkcyjna dziecięcia uruchamia się wprawdzie szybko,  często łatwo, a czasami nawet przyjemnie, ale trwa długo. Potem, to już nic, tylko liczyć przychody z tytułu.

Najlepiej najpierw zażywać tabletki antykoncepcyjne, bo wtedy można z marszu niejako dostać wielokrotność tej kwoty. Tyle, że to lekuchno niepolitycznie by było i miłościwie nam rządzący gotowi się nafuczyć i odwołać 500+. A wtedy przyszli rodzice w czarnej d... będą. Bo antykoncepcja w ogólności i w szczególności mile widziana przez władzę nie jest, przy czym z powodów dwojakich. Primo - bo sprzeczna z nauką facetów w czerni; secundo - bo od antykoncepcji wysiada koncepcja politykom, ta od łatania dziur emerytalnych. Ktoś powie, że skąd będą wiedzieć, że zażywamy jej, tej przeciwbachorowej kuracji?
Och, stosowną ustawę już zdążyli przepchnąć, kto wie, jakimi metodami się posługiwać będą?
Antykoncepcja hormonalna ma jednak zaletę, a ci, którzy są jej przeciwni winni się zastanowić. Mogą przecież tłumaczyć sobie, że za unikanie zapłodnienia spotyka kobiety zasłużona kara boska, bo często rodzą potem wieloraczki. A to korzystne demograficznie,  za jednym zamachem mają dwu, albo i więcej przyszłych roboli do harówki na cudze, niezasłużone emerytury. Ja to bym zakazała tych prezerwatyw, zachęcając do hormonalnej. Albo  wprowadziła weryfikację przedślubną, wymagając oświadczenia, że w ciągu dajmy na to 10 lat związek zaowocuje minimum czworgiem potomstwa płci obojga. A potem egzekwowała to w trybie administracyjnym. Kto się nie wywiązał, połowę wynagrodzenia miesięcznego netto przekazuje na cele budżetowe i nie ma przeproś! Można jeszcze wprowadzić przymusowe zapładnianie niesubordynowanych nieródek. Chętni zapewne się znajdą. Że co? Że nie można przymusu bezpośredniego stosować wobec obywateli? Spokojna głowa, prace nad zmianą Konstytucji RP już trwają, wkrótce może się okazać, że obywatel służy, a nie korzysta z praw obywatelskich. Po obecnej władzy spodziewam się najgorszego.

Mam pomysłów jeszcze innych parę. Równie głupich, ale po tak zwanej linii posłanek, głównie posłanki Pawłowicz i Kempy.

Z drugiej strony ogromnie mnie intryguje, czy w wyobraźni  skromnie pofałdowanych mózgów, zakiełkowała choć raz myśl, skąd pieniądze na ewentualny wysyp dziatek? Jak mi się zdaje, wiele lat upłynie, zanim bachory podrosną na tyle, żeby przestać brać, a może ich przybywać jak Chińczyków, niemal w postępie arytmetycznym. I zawali się nie tylko cudowny projekt, ale wszystko dookoła. Czego wyborcom PiS mam ochotę życzyć z całego serca. Widziały gały co wybrały.

I jeszcze jedno mi po głowie chodzi. Jeżeli się karmi złego psa mięsem, to mu się go z pyska nie próbuje wydrzeć. Nikt przy zdrowych zmysłach tego nie zrobi. Ale w przypadku mięska 500+ przyjdzie czas na odebranie. I nie chciałabym być w skórze tych, co tego spróbują.

Brak komentarzy: