sobota, 23 stycznia 2016

Kobieca twarz PiS

W mediach dużo teraz polityków PiS. Są ich dwa gatunki. Hmm.. trzy. Jeden, reprezentowany przez posła Mularczyka, posłankę Pawłowicz i ministerkę Kempę, a w UE przez panów Legutko i Iwaszkiewicza, a drugi gatunek przez panią Szydło, a także inne panie oraz nielicznych panów o dosyć kobiecych konstrukcjach umysłowych. Jest jeszcze trzeci gatunek, odrębny, o cechach dominujących - agresja, samouwielbienie, mściwość i nienawiść do wszystkiego, co niepisowskie.
Trzeci gatunek obejmuje Jarosława K., Antoniego M., Zbigniewa Z. i  Mariusza K. Ci ostatni zaliczają się to tak zwanych "naczelnych", chociaż wątpliwa jest ich przynależność do homo sapiens. Ale naczelni są niewątpliwie...

I ten pierwszy gatunek wespół w zespół z trzecim wywołują podczas medialnych wystąpień alergiczną wysypkę i drgawki przedśmiertne. U widzów tudzież słuchaczy.

Drugi gatunek promieniuje łagodnością, macierzyńskim instynktem, opiekuńczością i miłosierdziem katolickim. I łagodzi objawy chorobowe. I w mediach odbywa się obecnie naprzemiennie - to wojna biologiczna, to terapia poinwazyjna. A od tego wszystkiego obywatele cierpią już na chroniczny niepokój i popadają w stany lękowe. Po czterech latach tych zabiegów, to już będzie jeden, wielki dom wariatów...

Gorzej, bo część zainfekowanych, zdaje się znajdować w stanie euforii i sama żąda kolejnej dawki zarazy. A wszystko przez ten drugi gatunek.

Brak komentarzy: