wtorek, 19 stycznia 2016

Mitomania

Legutko przemawia. Członek wysunięty z ramienia. Na czoło. Przedtem niejaki Iwaszkiewicz gestykulował również.

Jeszcze wcześniej mój ukochany Korwin. Mikke zresztą... pluł i trząsł się, żeby na koniec ( drugi raz podczas tej debaty) wykrzyczeć, że Unię trzeba zniszczyć.

Jeszcze paru "inostrannych" podobnych. I pani premier, z łezką w oku, wzruszona sama sobą i wzniosłym tonem własnej wypowiedzi.

Urocze... fuj, wstyd...

I najgorsze, że to pic na wodę. Nic Unii nie obejdzie los naszego kraju. Pani Szydło powiedziała, że demokracja ma się w Polsce dobrze. Można sobie demonstrować, nikt demonstrantom nie przeszkadza.  Nie dodała, że ma ich w dupie.

Wszystko odbywa się zgodnie z prawem. Pani premier jest oburzona nazywaniem rządu obecnego nacjonalistycznym. Rząd PiS nie jest nacjonalistyczny - tak usłyszałam. Dlaczego uśmiecham się z przekąsem? Bo ja wiem. Inni też wiedzą. Unia naprawdę wie niewiele. Może nie chce? Wiedzieć.

Brak komentarzy: