czwartek, 14 stycznia 2016

Szydełko, czy różdżka?

W  kampanii wyborczej wciąż słyszeliśmy z ust Prezesa, że "Polska jest w ruinie". I, że Tylko PiS może podjąć się jej restauracji. Znaczy Polski. I, jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, już w styczniu, zaledwie po 2 miesiącach nowych rządów pod przewodnictwem jedynie słusznej partii, Polska przemieniła się w ustach Pani Szydło, w kraj prężny, nowoczesny, szybko rozwijający się. Dziw nad dziwy! Teraz, to tylko propaganda i donosy niepatriotycznych elementów wywrotowych, składających się z nędznych resztek postkomunistycznych, albo jakichś innych, równie niepoprawnych elit, wywołała burzę na forum Europy. A Pani Premier z broszką w klapie grzmi z ekranu, że wrogi element okłamuje Unię, bo jest przeciw temu dobrobytowi, co to kraj nasz od lewa do prawa w nim się pławi, a ów element znieść tego nie może, bo sam chciałby się pławić, a nie w gromadzie.

I tak mi się to wszystko pogmatwało, tak zapętliło, że zgłupiałam do reszty i prawie zapomniałam o tych słowach prezesa, co wyżej przytoczyłam. Ale mi się za chwilę przypomniały. W całej swojej wymowie, która do maluczkich uszu trafiwszy, zagnieździła się była, przewędrowawszy do zwojów mózgowych, z lekka jeno pofałdowanych, doprawdy - z lekka i powierzchownie bardzo...

Bo, o ile fałdek byłoby przynajmniej tyle, co u niemowlęcia, to być może ta Unia nie musiałaby dzisiaj debatować, co z tym pasztetem po polsku zrobić? Zjeść, czy wypluć? A właściciele bardziej pomarszczonych mózgów nie marzliby na ulicach co kilka dni. Podczas manifestacji.

Z drugiej strony, nie ma tego złego, które nie wyszłoby na dobre! Gdyby nie ta propaganda sukcesu nieoczekiwanego i gdyby nie te ataki na Owsiaka, to nie wiadomo, czy udałoby się zebrać aż tak wielką kwotę! Widać ludziska sukces w wersji oficjalnej odczytali wręcz przeciwnie, a Wielką Orkiestrę Świątecznej Pomocy - w przeciwieństwie do Prezesa & Company - szanują, bo MAJĄ ZA CO!

Brak komentarzy: