sobota, 30 stycznia 2016

Bałagan

Nowa władza ma taki bałagan, że znaleźć nic nie może. Na dodatek szuka po omacku, w nocy. A ja czuwam. Bo mam wrażenie, że ONI nie znajdą tego, czego szukają tak usilnie, a - jak ich znam - przetrząsną wtedy moje kieszenie. szafy zamykam na klucz, zaskórniaki chowam pod podłogą z nadzieją, że umkną ich psom śledczym. Świadomość, że szperanie w cudzych sprawach to jedyna praktycznie, opanowana przez NICH do perfekcji umiejętność, spędza mi sen z powiek. Swoim dzielą się niechętnie, ale cudze zawsze chętnie wezmą.

Udają dobrotliwych i hojnych wujaszków. Już prawie prawie obdarowali jednego ojca. Chociaż wcale nie ojca dzieciom. Dzieciom chcieli po 500zł i to nie wszystkim, i tak jakoś  bez pośpiechu dać, zabierając przy okazji to i owo. Ale temu samozwańczemu ojcu to 20mln. I ciekawi mnie na cóż to? Na nowe wypasione auto? Mnie tam wsio rowno, ze swoich mogą dawać, ile im się żywnie podoba, ale od publicznych kieszeni to wara, panie i panowie! Umierającym chcieliście z puli na hospicja zabrać??? Że też wam te ręce pazerne nie uschły! Niewierząca jestem, ale gniew boży byłby tu całkiem na miejscu, oj, byłby!

Brak komentarzy: