poniedziałek, 28 grudnia 2015

Wyrazy wdzięczności

Szanowne Panie i Panowie,

Niniejszym pragnę wam serdecznie podziękować za prezent, który od was otrzymałam. Niestety, jest to drogi upominek, ale nie dołączyliście paragonu fiskalnego, w związku z czym nie mogę go wymienić, ani zwrócić, mimo, że towar jest przeterminowany. Prawa konsumenta pozwalają na taki zwrot, ale konieczny jest paragon, jako dowód nabycia legalnego.

Siedzę teraz i rozmyślam nad rozwiązaniem problemu. Mózg pracuje na najwyższych obrotach, ale żaden rozsądny pomysł mnie nie olśnił, jak dotąd.

A prezent zaczyna cuchnąć... z każdym dniem bardziej. Głupio wyrzucić, bo darowanemu koniowi się ponoć w zęby nie zagląda, powinnam się cieszyć. Cóż, jakoś nie potrafię.

I myślę sobie, że gdybyście nie byli, moi drodzy darczyńcy, tacy pazerni i tacy pewni siebie, to nie miałabym teraz kłopotu z tym śmierdzącym strusim jajem. Jak to jajo przeleżało 8 lat, to świeże być nie może! Żeby nie wiem co!
A wy?

Mówiąc wprost, moi drodzy, to podrzuciliście to śmierdzące jajo nam wszystkim. Daliśmy wam 8 lat, długich osiem lat żebyście mieli czas przeprowadzić wszystkie reformy i naprawić ten  rozpieprzony kraj. A wy się szlajaliście po dziuplach Sowy i przyjaciół. Wy byliście zajęci wszystkim, tylko nie tym, czym należało. Nie zrobiliście nic, żeby służba zdrowia znowu była służbą, wepchnęliście na ministerialny stołek leniwego głupka, któremu udało się rozłożyć tę służbę na obie łopatki skutecznie. Nie doprowadziliście do postawienia przed Trybunałem Stanu tych, którzy dawno powinni zostać osądzeni. Nie zlikwidowaliście nierentownych kopalń, nie zlikwidowaliście KRUS, za to okradliście obywateli z OFE i wydłużyliście wiek emerytalny. A trzeba było zlikwidować wcześniejsze emerytury. To wy, moi państwo daliście przyzwolenie na zamach na TK. PiS tylko podjęło grę i - swoim zwyczajem - zmieniło zasady wedle własnego uznania i własnych potrzeb chwili. To wy, na własnej piersi wyhodowaliście tego mściwego tyrana i dyktatora, który pociąga za wszystkie sznurki, chociaż formalnie nie ma żadnej władzy. I którego boją się wszyscy. Ku jego zadowoleniu. Bo to spełnienie jego pragnień.

To dzięki wam, panie i panowie z PO, musimy teraz wąchać to jajo. Gorzej - myślę, że będziemy je musieli zjeść. A wam i tak pokazano gest Kozakiewicza. Trzeba było się nie bać tych reform, może do urn poszliby ci, którzy na te reformy czekali, a jaj strusich, nawet świeżych, nie znoszą? Ale tego już się nie dowiecie!

Brak komentarzy: