piątek, 4 grudnia 2015

Wieczór po ciężkim dniu

Tygodniu. Przed kolejnym, równie trudnym i następnym, pewnie nie lepszym... A obawiam się, że i przed kolejnym rokiem,  który da mi w kość podobnie, jak obecny.

Perspektywa Świąt nie rozjaśnia przyszłości. Nie znoszę spotkań firmowych, zbyt wiele mnie kosztują i pracy i tolerancji. Nie jest łatwo być "niekatolikiem" w tym kraju. Oficjalnie - możesz, a jakże, wolność wyznania jest! Konstytucja też wciąż jest, chociaż pewnie niedługie życie ją czeka. W wersji obowiązującej teraz, mam na myśli. Zatem mogę sobie być niewierząca, pod jednym wszakże warunkiem, że będę aktywnie uczestniczyć we wszystkich idiotycznych spektaklach religijnych. Będę udawać, że wzruszają mnie kolędy, że słuchanie wycia dobiegającego z głośników kościelnych to miód na moje uszy. Że nie marzę o niczym , tylko o tym, żeby się dzielić jakimś opłatkiem, by za chwilę celebrować jajko.
Teraz czekam, że zamkną mi sklepy w niedzielę, bo przecież wszyscy powinni w kościele leżeć, zamiast ganiać jak głupki po sklepach. Może to i dobrze, będę oszczędzać, nareszcie. Może i rządzący też zaczną, gdy w budżecie pojawi się czarna dziura? E, nie! Wprowadzą podatek od niewierzących, takie ateistyczne obciążenie dla nie wspierających kościoła naszego, jedynego, narodowego.

Szykuję więc to przyjątko firmowe, co roku szykuję, robię dekoracje, dbając by były adekwatne do okoliczności. I radość przepełnia serce i duszę, szkoda tylko, że nie moją. I przyjemność mają kubki smakowe, szkoda, że znowu nie moje. I błogość maluje się na twarzach wzruszonych, przy akompaniamencie patetycznie brzmiących kolęd, a przy czym - znowu nie na mojej twarzy. Ta błogość malowana jest.

I jedyne, o czym wtedy myślę, a o czym nikt nie wie, to:

Mam to wszystko w d..e! I te wasze święta i tę celebrę, i te kolędy i te wasze śledzie z jajami!
Pragnę tylko, żebyście się ode mnie odp...yli, uprzejmie zresztą.

Mnie wystarczy choinka, bo to pogańskie drzewko.  Przywłaszczyliście je sobie. I ja obwieszę je starym zwyczajem. Tak, żeby wyglądało jak choinka, a nie jak torebka dopasowana do butów. I możecie mnie pocałować gdzieś!

Brak komentarzy: