poniedziałek, 7 grudnia 2015

Węzeł gordyjski

Ponoć niemożliwy do rozsupłania jest, ten węzeł. Ja, właściwie, to nie wiem, czy węzły, które muszę rozplątywać, to są te gordyjskie, czy jakiejś innej maści. Jedno jest pewne, rozplątanie ich kosztuje mnie dużo wysiłku i nie zawsze robię to skutecznie, niestety...

Od dłuższego czasu próbuję rozprawić się z  zakręconym i nieopanowanym nurtem rzeki, zwanej przeze mnie Rzeką Spraw Niedokończonych, takich co to były do zrobienia na wczoraj, a może nawet na przedwczoraj. Im bardziej się staram wstrzymać ten rwący nurt, tym więcej spraw  z zawrotną szybkością dociera do ujścia rzeki i trafia do morza, które nazywam Morzem Spraw Utraconych, takich które zaginęły w bezmiarze moich zwojów mózgowych i już ich nie odnajdę.

Bałagan na biurku z przyległościami, a nawet z parapetem okiennym, dawno stracił już urok artystycznego nieładu, obecnie przypominając zsyp na śmieci. Klawiatura odmawia posłuszeństwa z przyczyn oczywistych - posiada pamiątki po wszystkich posiłkach, które udało mi się nad nią skonsumować jednocześnie tłukąc w jej zmęczone klawisze.

Wczoraj, po raz kolejny, nie wiem już - który, odebrałam telefon od pewnej firmy, która upierdliwa jest w ogólności i od kilku miesięcy zawraca mi głowę. Tym razem nie próbowałam przekładać na kolejny tydzień rozmów w sprawie ewentualnej współpracy, a oświadczyłam stanowczo, że się tym nie zajmę, bo czasu nie mam i wiem, że mieć nie będę w przyszłym roku także. Pani była zawiedziona, ale trudno. Może jednak znajdzie pani chwilkę, pani Agrafko? - Nie, nie znajdę.
Najwyraźniej Agrafka postanowiła poćwiczyć asertywność, której natura jej poskąpiła.

Jak jednak rozwiązać taki węzeł, który ktoś, z uporem maniaka, zaciska jeszcze bardziej, tobie na złość? Nie wiem. Jak wytłumaczyć facetowi, że się myli? Że jego zachowanie jest złe, reakcje niewłaściwe, a pamięć dopasowuje fakty do jego wersji wydarzeń? Nie znalazłam na razie sposobu i obawiam się, że nie znajdę go nigdy... Doszłam w tak zwanym międzyczasie do wniosku, że są ludzie tak bardzo przekonani o własnej, w ich mniemaniu - większej, niż innych - wartości, że każdy wysiłek zmierzający do próby obalenia tego przekonania idzie na marne...

Pan Prezydent swojego węzła też nie rozwiąże. Nie wiem, czy Pan A.D. osobiście jest przekonany do tego, co robi, ale wydaje mi się, że w tej chwili, to już jest bez znaczenia. Węzeł się zacisnął.

Brak komentarzy: