sobota, 26 grudnia 2015

Szczygieł

Donna Tartt, "Szczygieł". Opasłe tomisko, będące opowieścią o zmianie dokonującej się w chłopcu po stracie matki. Theo jest emocjonalnie bardzo związany z matką, ma ojca, ale ten dla odmiany nie czuje się związany z nim. Zostawia rodzinę w trudnej sytuacji finansowej. Znika. Matka Theo jest osobą wyjątkową, inteligentną i trochę zwariowaną. Ginie w wybuchu w muzeum, tuż przedtem zdąża pokazać synowi wyjątkowy obraz pt. Szczygieł. Ptak na uwięzi, siedzący na półce ściennej. Żywy ptak na obrazie,  w otoczeniu dzieł przedstawiających martwą naturę. Życie uwięzione.

Theo uwięziony w obrazach z przeszłości, z życia przedtem.

Troskliwość dorosłych, na siłę chcących uszczęśliwić Theo, współczucie dla sieroty, gesty pocieszenia pogłębiają jedynie ból i tęsknotę za matką.

Przemiana zachodząca w Theo jest powolna, wyzwala ją ktoś, kto ma mu coś do powiedzenia i pokazania. I ta dziewczyna widziana w muzeum, przed wybuchem, delikatna, eteryczna jak wspomnienie ze spotkania z aniołem.

Donna Tartt snuje powoli swoją opowieść, nie próbując nas ekscytować, nie epatuje obrazami pełnymi kolorów, ot - pozwala nam poczuć emocje, własne emocje. I zrozumieć co dzieje się w duszy Theo. Podążamy z nim razem, ucząc się żyć na nowo, w świecie uboższym, ale wciąż mającym coś w zanadrzu, coś, co nie tyle zastąpi przeszłość, co wypełni przyszłość.

Czytam. Ciekawi mnie, jaką rolę w tej przyszłości odegra szczygieł z obrazu?

Brak komentarzy: