niedziela, 20 grudnia 2015

Polskie Coloseum

Muszę przyznać, że spędów nie lubię. Szczególnie takich, na których wykrzykuje się hasła rozmaite, nieistotne, jakie one są. Te hasła. Nie znajduję przyjemności w skandowaniu czegokolwiek.

Ale rozumiem. Rozumiem, że manifestacja KOD jakoś ludzi musi łączyć, więc stosuje znane, sprawdzone chwyty. Tylko mnie jest potem trudno identyfikować się z myślą przewodnią. A sama myśl przewodnia jest mi bliska, nie przeczę.

Mam teraz dylemat wewnętrzny, czy mam żałować, że nie byłam, czy się cieszyć?

Pamiętam, co mówiłam przed ośmiu laty. Ktoś zapytał, dlaczego chcę glosować na PO. Odpowiedziałam, że robię to świadomie, mimo, że Tuskiem zachwycona nie jestem, zresztą nie tylko nim. Ale mam nadzieję, że gdy PO zacznie robić korzystne interesy, to mnie też coś przy okazji się dostanie, okruch z pańskiego stołu. Bo to partia biznesu, a biznes, jak to biznes, dba o swój interes.
I sprawdziło się moje przewidywanie. Kraj się zmienił, na korzyść. Może wciąż niekompletna, ale sieć autostrad jednak poszatkowała Polskę. Przetrwaliśmy światowy kryzys, przedsiębiorcy nabrali wiatru w żagle i bezrobocie ( i tak w dużej mierze fikcyjne!)jest marginalne. Trzeba być ślepym, żeby tego nie widzieć. Służba zdrowia tylko jak leżała, tak spoczywa w spokoju. Własnym, bo pacjenci akurat wręcz przeciwnie. Ale tu tylko cud może pomóc.

Tak, mam pretensję, że mnie okradli z oszczędności w OFE. Prawdę mówiąc, to gigantyczne one nie były, ale zawsze własne, tak przynajmniej myślałam, tak mi na szkoleniach mówiono. Tak zapisano w ustawie: moje, na dodatek dziedziczone na rzecz drugiej połowy. Potem wydłużono mi wiek emerytalny, po raz kolejny. I nikt się nie zająknął, że to nie dlatego, że dzieci się rodzi za mało. Dzieci się rodzi mało, ale w przypadku emerytur, nie w tym tkwi problem. Mam żal do PO, że zachowała się populistycznie, w nadziei, że znowu wybory wygra. A można było przeprowadzić parę reform, które dałyby oszczędności i dziury emerytalnej by nie było. Jednak marzenia o kolejnej kadencji przesłoniły świat parlamentarzystom.

PiS obiecał ludziom chleb i igrzyska. Już po kilku dniach z tych obietnic zostały tylko te igrzyska.

Obawiam się, że na arenie polskiego Coloseum, wygłodniałe, żądne władzy lwy rozszarpią nas na strzępy. Wyborcy są przecież dla nich tylko mięsem. Najwyraźniej widać to w oczach Prezesa.  One mówią całą prawdę.

Brak komentarzy: