czwartek, 17 grudnia 2015

Gorszy sort

Gdyby ktoś mi kiedyś powiedział, że konserwatywna prawica będzie bardziej czerwona, niż lewica, to bym nie uwierzyła...


Tak. Jestem gorszego sortu, przedstawicielka garstki obywateli, którym się nie podoba tu i teraz. I wcale to nie znaczy, że podobało mi się tu i przedtem. I, że wierzę w to, że tu i potem będzie lepiej.

Sądzę, że nie ma żadnych przesłanek, dających nadzieję, że przyszłość będzie mlekiem i miodem płynąca. Gdy się obserwuje poczynania parlamentarzystów ze wszystkich opcji, to trudno dojść do wniosku innego, niż taki, że wybrańcy narodu nie wybijają się w większości ponad przeciętność i pospolitość. Przeciętność i pospolitość nie kojarzy mi się dobrze. A jednostki wyróżniające się IQ, które obiektywnie patrząc na te izby, trafiają się, czasami, szansy na implementację swojej wiedzy w działania ani ustawodawcze, ani tym bardziej wykonawcze nie mają żadnej. Brak im tężyzny fizycznej i właściwych stosunków. Też lubię stosunki, ale niekoniecznie zaraz - właściwe.

Dlatego jestem gorszego sortu.
I jestem z tego dumna.

Brak komentarzy: