sobota, 12 grudnia 2015

Cierpliwość

Jestem pełna podziwu dla Adama Grzesznika. Przeczytałam większość jego odpowiedzi na pytania czytelniczek bloga. To dopiero trzeba cierpliwości! Pytania, niektóre, są od przysłowiowego śmigła. A ciekawość babska przekroczyła najszerzej wytyczone granice.

Ogólnie biorąc, to przestałam ostatecznie rozumieć cokolwiek. Wiem, mam skłonność do analizy zbędnej i nikomu zapewne niepotrzebnej. Jednak ja lubię rozumieć, na tyle, na ile się tylko da, otaczającą mnie rzeczywistość. A tu z trudem jakoś, albo wręcz wcale mi to zrozumienie nie wychodzi. Za to moja głupota, to i owszem. Ja tych Adasiowych postów przeczytałam chyba trzy tylko, na więcej nie mam ochoty, chociaż Szanowny Autor talent niewątpliwy ma, o czym wielokrotnie tu wspominałam. Pisarski znaczy, zawodowego nie ocenię, bo nie miałam okazji. I raczej nie jestem nim zainteresowana, zawodem mam na myśli, nie personą. Persona natomiast jest intrygująca wielce. Nie do rozgryzienia, a ja lubię wyzwania. I, chociaż nie rozgryzę, bo do tego potrzeba więcej informacji, niż tylko wirtualne, to i tak będę próbowała. W ramach ćwiczenia szarych komórek.

Niektóre pytania czytelniczek są banalne, inne dociekliwe do obrzydliwości, a jeszcze inne mają charakter wiwisekcji. Adam - zasadniczo - odpowiada na wszystkie. I najbardziej pasjonujące w tej zabawie są odpowiedzi. Podzieliłam je na kilka typów:
- zdawkowe ( tak/nie)
- hmmm... spadające(?) - czyli w rodzaju: spadaj, babo i odczep się
- jawnie g... ci do tego
- dyplomatyczne - czyli dobry dyplomata trzy razy pomyśli, zanim nic nie powie
- prostolinijne - czyli "krótko mówiąc"
- wymijające - niby odpowiadam, ale dużo się z odpowiedzi nie dowiesz

i najbardziej mnie akurat intrygujące:
- lekceważące pytajnik i pytajniczkę

Studiowanie ruchu bezwizowego na tym blogu może być pasjonujące. Pomijam jawnie obraźliwe komentarze pod postami, bo one są wszędzie. Ale reszta to skarbnica wiedzy o babskiej psychice. Z wielu komentarzy wynika, że kobiety uwielbiają tajemniczego Autora bloga i książek, uwielbiają platonicznie, a chciałyby namacalnie. I konkretnie. Autor natomiast ma je wszystkie, bez żadnego wyjątku, w głębokim poważaniu, co między wierszami każdej jego odpowiedzi przebija się niczym tło na obrazie. Dlaczego one tego nie widzą? To jest pytanie, na które ja próbuję znaleźć odpowiedź.


Brak komentarzy: