wtorek, 10 listopada 2015

Niepodległość

11 listopada już jutro. Medialni reprezentanci zacierają już z pewnością ręce. Każde, narodowe święto jest u nas znakomitą okazją do kolejnej awantury. I jutro na pewno coś się wydarzy. I będzie można zapełnić czas antenowy przepuszczając go przez maszynkę do mielenia. I okazja, żeby zadać mnóstwo głupich pytań, takich, jak na przykład to: Co pani czuła widząc,  że umiera pani dziecko? 

Wracając do politycznego  status quo, to właśnie usłyszałam, że:
- Pan J. Gowin otrzymał dwie propozycje ministerialne, a z własnej woli wybrał sobie ministerstwo nauki i szkolnictwa wyższego. Omnibus. Zna się na wszystkim, od sprawiedliwości do nauki, jak widać po tej nominacji.
- osławiony niechlubnie Mariusz Kamiński to będzie nasz koordynator służb specjalnych. Kryształowa postać, z nieprawomocnym, ale jednak wyrokiem więzienia na karku.

Ministerstw będzie ci u nas dostatek, kandydaci fotogeniczni  bardzo. Profesor Gliński pierwszy vice premier...

W TVP Info, wybrano niezwykle sugestywną formę prezentacji właścicieli tek ministerialnych. Odkrywano kolejne karty z talii. I pomyślałam sobie, że chyba nieumyślnie, ale TVP podkreśliła w ten sposób, że obsadzanie politycznych funkcji odbywa się na zasadzie rozdawania kart, jak w pokerze. Nie wiadomo, komu, jakie przypadną. Mądrzy nasi politycy, umysły ścisłe mają, na rachunku prawdopodobieństwa znają się. Jak widać. I może powiedziałabym: A co mi tam, ja tylko jestem obserwatorem tej gry! Ale nie mogę, bo oni postawili w tym rozdaniu wszystkie moje oszczędności i przyszłe dochody też. I teraz siedzę i dumam, jaką mam szansę na ściągnięcie od nich tego długu? Obawiam się, że żadną...


Brak komentarzy: