piątek, 30 października 2015

u stóp góry lodowej

Glacjolodzy ostrzegają, że proces globalnego ocieplenia przyspiesza i wkrótce, być może, czeka nas katastrofa. Być może...

Być może też, że w trosce o to, żeby ten interglacjał nie zniszczył doszczętnie ludzkości, ludzkość postanowiła walczyć o byt.

I przystąpiła ludzkość, a przynajmniej nasza, rodzima, czyli krajowa do unicestwienia owego ocieplenia z zapałem, jednomyślnością niespotykaną i energią takąż. I skacze ta ludzkość sobie do gardeł, a przy tym kopie po kostkach ile wlezie. I, żeby było radośniej, głośno urąga, że na czubku góry lodowej, to atmosfera wiecznej zmarzliny panuje i ani śladu odwilży. A u stóp tej góry lodowej to niby co jest?

Jak w Krainie Lodu, kto się zbliży, z miejsca w lodowy posąg się zmienia. Tyle mrożącej krew w żyłach życzliwości dookoła. Nie ma co wytykać politykom, że wciąż się kłócą, że polska wojenka, pyskówki, etc... My, tu na dole, robimy dokładnie to samo. Widać kochamy się bardzo, wszyscy. Jedno, co wydaje się być pewne, to, że ocieplenie naszej ojczyzny kochanej dotknąć nie może, bo u nas wciąż trwa epoka lodowcowa. I ma się doskonale!

Zmieniając nieco temat rozmyślań, muszę sobie zanotować, że odwiedziłam blog Adama, bo coś drgnęło i byłam ciekawa, czy aby wieści o podjęciu wyzwania i pracy nad dziełem dla ludzi, a nie dla nawiedzonych wariatek, się nie pojawiły? Się nie pojawiły. Za to przecudnej urody tors z dodatkiem szczegółu męskiej wątpliwej urody objawił się moim oczom w całej, pasiastej okazałości. A niech tam! Autor ma prawo serwować, co mu się podoba, jego zbójeckie prawo, jego blog! Ostatecznie, nie muszę oglądać, obowiązku nie ma! Ale te stuknięte czytelniczki bloga to chyba na leczenie się kwalifikują... Co one tam wypisują... a to jednej ślinka cieknie na widok męskiego członka, inna to już w ogóle gotowa, itd., itp... Zrobiło mi się mdło, od tego włażenia autorowi bloga w d...
A coraz mniej mnie dziwią słowa Pijawki: "nie ożenię się, bo normalne dziewczyny, to na palcach jednej ręki można policzyć, wszystkie są już zajęte, a reszta to same k..., a ty, mamuś, się obudź wreszcie, bo to inne czasy."
I żadna nie spojrzy w lustro, nie przyjrzy się swojemu odbiciu i nie zastanowi nad sobą. Wydaje mi się, że myślenie, w przeciwieństwie do piep...nia, specjalnością tych osobników bliżej nieznanego mi gatunku, chyba nie jest. Bo, że nie są to przedstawicielki gatunku homo sapiens, to pewne!

Brak komentarzy: