piątek, 2 października 2015

Precz z polityką

Postanowiłam nie ekscytować się zanadto politycznym zamętem przedwyborczym.
Wyciągnęłam "Pamiętnik IV Rzepy" Krzysztofa Daukszewicza i zaglądam codziennie, coś tam uszczknę sobie. Niby nawet politycznie, ale z przymrużeniem oka jednak.

I czytam sobie, a tu taka oto myśl, nieżyjącego Z. Wassermana:
"To, co jest dobre dla rządu, powinno być dobre dla państwa"

Albo z napisów na murze:

KRADNĘ, BO NIE CHCĘ BYĆ W MNIEJSZOŚCI" (autor nieznany)

I znowu złote myśli:

"Są dwie Polski. Jedna ma dekoder TRWAM,a druga dekoder zdrowego rozsądku." ( to powiedział Kuba Wojewódzki)

Albo dowcip o Ryszardzie Czarneckim:

Wstaje Ryszard Czarnecki rano, patrzy w lustro i myśli: Cholera... z jakiej ja jestem opcji???

I coś, co wcale zabawne nie jest:

"Wolałbym, by naród integrował się wokół rozumu, niż wokół tradycji". (dr. Tomasz Wiśniewski, filozof)

A na koniec odnotuję sobie coś wyjątkowego, taki niby cytat z doświadczonych działaczy partyjnych:

"Po to polityk ma dwoje oczu, żeby mógł jedno przymykać!"

I co, Agrafko? Lepiej ci? Nie?

No coś podobnego!

Najkrótsza recenzja książeczki jest na okładce:

"Krzysiu, przyjacielu drogi, pisz, bo tu nie chodzi o to, żeby się pośmiać albo przypomnieć. Tu chodzi o to, żeby NIE ZAPOMNIEĆ!"

Nie wiem, jakie jest zdanie innych, ale ja uważam, że K. Daukszewicz jest najlepszym satyrykiem Polski powojennej. I zdania nie zmienię.

Brak komentarzy: