czwartek, 15 października 2015

Kobieta i mężczyzna (2)

Dysponowanie mężczyzną wymaga od kobiety wiele taktu, sprytu i jest ogólnie rzecz biorąc - uciążliwe i męczące.

Mężczyzna, nie da się ukryć -samiec, sam z siebie nie lubi być dysponowanym, chociaż i tu zdarzają się wyjątki od reguły. Napakowany testosteronem... hmmm... czy ja wiem? Gdzie ich szukać dzisiaj, tych buzujących męskością? No, to zacznijmy jeszcze raz:

Mężczyzna, wprawdzie ubogi w testosteron, ale leniwy z natury i stworzony do wyższych celów ( przynajmniej w swoim mniemaniu) gotów jest pozostawać w dyspozycji wyłącznie w niżej wymienionych celach:
- seks
- sen
- posiłki
- wieczory  półliterackie i literackie

przy czym istnieje silny związek, prawdopodobnie  o charakterze chemicznym, pomiędzy tymi celami. Najłatwiej zadysponować mężczyznę w celu łącznym, co oznacza ni mniej ni więcej, a spotkanie towarzyskie bogate w napoje wyskokowe z zakąską, w jednoznacznym towarzystwie niezakontraktowanych formalnie dam wątpliwej konduity, po którym zapadają w głęboki, chrapliwy sen gdzie bądź, nawet pod stołem. Należy dodać, że tak zwane, a wspomniane tu wyższe cele dotyczą głównie rozważań i dyskusji dotyczących z którą, gdzie i za ile.

Takich dyspozycji jednak większość dysponentek nie uważa za stosowne. Ciekawe dlaczegóż???
Oczekiwania dysponentek orbitują raczej wokół spraw nieco bardziej przyziemnych. Chętnie zadysponowano by  mężczyznę do zmywania, tudzież sprzątania, gotowania, towarzyszenia podczas niecierpiących zwłoki wizyt w sieciach handlowych, połączonego nadto z finansowaniem kosztownych pocieszek. Takie pocieszki, z przyczyn hormonalnych są w życiu każdej kobiety nieodzowne przecież. Nic tak nie poprawia damie nastroju, jak nowy ciuch, albo fryzura.

Szczerze mówiąc, to większość facetów takim dyspozycjom poddaje się nadzwyczaj niechętnie, a przeważnie nie poddaje się wcale, z uporem maniaka oczekując od kobiet zadysponowania w akceptowalnych celach, do których zostali stworzeni.

I w tym miejscu dochodzimy do ewidentnego konfliktu interesów damskich i męskich, przy czym zarówno w sensie dosłownym, jak bliskoznacznym.

Wynika to stąd, że formalizacja związku kobiety i mężczyzny zazwyczaj drastycznie wpływa na centrum zainteresowań kobiety, a ugruntowuje niejako zainteresowania mężczyzny. Mężczyźni nie lubią zmian. Nie, nieprawda, lubią zmiany. Zmiany dysponentek. Im częściej, tym radośniej!

Kobiety uwielbiają zmiany.  Wszystkie, z wyjątkiem jednej - zmiany mężczyzny, którym dysponują.





Brak komentarzy: