czwartek, 10 września 2015

Złość

Naprawdę jestem wściekła. Wszystko mnie teraz złości.

Dzisiejsze protesty pielęgniarek też. No, to już jest bezczelność, żądanie 1500zł podwyżki do pensji podstawowej! Ja rozumiem, ja wiem, że każdy chciałby zarabiać więcej, ale to już jest skandal, podwyżka na cudzy koszt!
Słucham w radio rozmowy z Przewodniczącą Związku Pielęgniarek, szlag mnie omal nie trafia. Redaktor mówi, że napisał jakiś kierowca, że on wydębił i dostał 5gr/h. Pięć groszy na godzinę podwyżki. I to mu daje około 600zł więcej miesięcznie. No, to zaczęłam sobie liczyć. Wyszło mi, że ten kierowca musi przejeżdżać miesięcznie 12.000km, co daje 600km dziennie, liczone w dniach roboczych, oczywiście. Z Warszawy do Gdańska. Dzień w dzień. Tam i z powrotem. I on się cieszy. I nie narzeka, że mu ciężko.

A nauczyciele? Też już zaczynają swoje pretensje artykułować, w końcu jak się nie wyrwie teraz, to po wyborach będzie trudniej, do kolejnych 4 lata, kto się protestami przejmie.

Kurczę, jak się nie podoba, to dalejże za tę granicę, nikt nie trzyma tutaj. Nikt też płakać nie będzie, z Ukrainy tylu ludzi chce u nas pracować, mamy przyjąć emigrantów, to przyjmijmy, zastąpią naszych nierobów z ochotą.

A nasze drogie panie, które z troską pochylają się nad pacjentami taką, że pacjentom już na myśl samą rośnie ciśnienie. Ze strachu.

Wiem, co mówię. Napatrzyłam się, oj napatrzyłam na te troskliwość przeogromną!

Nauczyciele podobnie.  Dziś podobno prawdziwych Cyganów już nie ma, nauczycieli prawdziwych też ze świecą szukaj. Lekarzy. Pielęgniarek.

Cholerny świat...



Brak komentarzy: