niedziela, 6 września 2015

Matką nadal być

O, tak! Nie ma to, jak matką być...dożywotnio?

Im starsza latorośl, tym więcej pretensji do ciebie zgłasza. Szczególnie, gdy już dawno powinna być "na swoim". I nawet ma gdzie być na tym "swoim"!

Ale nie, ale nie... wciąż masz to dorosłe już od nastu lat dzieciątko na własnym, siwiejącym łbie. Masz, to się ciesz!

No, to się cieszę...

Bo, radość matczyna wielką jest i bezgraniczną.

Dzisiaj przed południem urządziłam sobie seans spirytystyczny. Przywoływałam duchy, znaczy postanowiłam poserfować po Youtubie. Kolejno zapodając sobie swoje najulubieńsze z ulubionych.

I tak to delektowanie spokojnie sobie trwało, ja z rozanielonym wyrazem twarzy, nuciłam sobie pod nosem akurat Brother in arms, Dire Straits. Ale wyszukując za chwilę kolejną, równie ulubioną perełkę, trafiłam na Okrutna, zła i podła, chyba się ten zespół nazywa Poparzeni kawą 3, czy jakoś podobnie.Przerwałam swój seans i słuchałam tej, sezonowej piosenki, która, aczkolwiek wielopokoleniowym hitem nie ma szans zostać, to wpada w ucho i ogólnie biorąc, jest zabawna.
Latorośl ostentacyjnie wymaszerowała ze swojej norki, zasiadła vis a vis, zadała pytanko:

A tobie, to co się, mamuś, stało? Zawsze słuchałaś takiej muzyki, co to była muzyką, a teraz się przerzuciłaś na taką rodem z opery mydlanej, czy co? To do ciebie niepodobne.

Pan Monsz miał ubaw po pachy, bo się mamuś lekuchno zapowietrzyła była. Mowę mi definitywnie odebrało.

Po chwili odparowałam: A co, zabronione może?

W międzyczasie zastanawiałam się, co by moja latorośl powiedziała, gdyby wiedziała, jaką to przepiękną lekturę mamuśka sobie zakupiła. W Biedronce, niechcący, bo myślała, że nabywa kryminał... Na jeden wieczór.

Oj, to dopiero się oczy mamuśce otworzyły. Nagle wszystko stało się jasne, wszystko to, co ostatnio próbowała rozgryźć, rozjaśniło się, znalazło swój sens.

No, ale żeby prawie 8 milionów czytelników ten blog autora miał, to... doprawdy... w tym katolickim kraju??? No, niesłychane...

Tytuł książki: "Facet na telefon", część 2, pt. Grzesznik







Brak komentarzy: