wtorek, 22 września 2015

Emerytury

Informacje polityczne wciąż snują się wokół mnie, jak mgła poranna, jesienna.
Prezydent złożył projekt umożliwiający przechodzenie na emeryturę wcześniej, niż zapisano w obecnym brzmieniu obowiązującej ustawy.

Niby nic nowego, ani tym bardziej dziwnego, bo przecież obiecywał. I jak obiecał, tak uczynił był.
Tyle, że nie wiem po co to zrobił? No tak, dla elektoratu, który lada moment do urn pomaszeruje dziarsko. A Prezydent przecież chce przygarnąć wszystkich, nawet mnie! Do łona. Tylko nie jestem pewna, czy ja pragnę być przygarnięta do tego łona?

Wiadomo, że nikt już nie zdąży zająć się projektem prezydenckim, ale co tam - słowo ciałem się stało i wszyscy widzieli przecież! Po wyborach, które niechybnie wygra PiS, się złoży jeszcze raz i wtedy przegłosuje. I co dalej?

A dalej, to się zobaczy. Jak sądzę, społeczeństwo, któremu co roku miesza się w ustawie emerytalnej, rzuci się na te emerytury, brać je, póki dają! Bo gadanie, że ludzie zaczną kalkulować i rezygnować z wróbla w garści, gdy gołąbek na dachu, to ja proszę między bajki włożyć! Nie będą czekać na gołąbka. I co wtedy? Trzeba przecież rozdać służbie zdrowia, policjantom, nauczycielom, wetknąć coś w te powyciągane zewsząd ręce. I będzie przelewanie z pustego w próżne.

A potem się zobaczy. Raz już to mieliśmy, potem się podała władza do dymisji, jak już poobniżała podatki, rozdała becikowe i inne przywileje. I zrzuciło się winę na kolejną władzę, bo tak się pięknie złożyło, że akurat zaczynał się światowy kryzys. No, jak na zamówienie po prostu. I niech mi nikt nie próbuje wmówić, że ten samowolnie dymisjonujący się rząd nie wiedział, że kryzys mamy za progiem. Wiedział o tym doskonale.

Brak komentarzy: